Uwolnić Osła - Rekolekcje na dobry początek 2012

Spis treści

Świadectwa


Uwolnić osła... Rekolekcje na dobry początek... w D. A. R.

Sam tytuł wydał mi się interesujący.

Osioł – sympatyczne zwierzę...

O prowadzącym, szczerze mówiąc zbyt wiele nie wiedziałam, ale sam fakt, że to "pies Boży", czyli dominikanin był dla mnie argumentem "za" uczestniczeniem w rekolekcjach.

Wchodziłam w ten czas z poczuciem życiowego "pokręcenia".

Z poczuciem, że jestem może trochę jak ten osioł – czymś uwiązana, zakneblowana...

I cóż... po pierwsze: uświadomiłam sobie, że żeby otworzyć się na Boga nie mogę czekać na chwilę, w której w swoim mniemaniu będę bardziej gotowa, czyli bardziej "poukładana", idealna, pozbawiona wewnętrznych napięć, konfliktów...

Otworzyć się na Boga trzeba teraz... Mimo grzechów, z całym życiowym balastem i obciążeniem...

Ponadto...

Powaliły mnie oryginalne interpretacje znanych tekstów Biblijnych przez prowadzącego. Słowa, które słyszymy od lat przestają nas dziwić, zachwycać. Rekolekcjonista natomiast odrzucił utarte schematy myślowe. Zadał sobie trud własnej, interesującej i odważnej analizy znanych i mniej znanych fragmentów Pisma Świętego. I okazuje się, że w Biblii każde słowo ma znaczenie. Każde zwierzę, roślina, a nawet potrawa występują w jakimś celu. W innym świetle spojrzałam także na postaci pojawiające się w Biblii - jako na ludzi z krwi i kości, podobnych do nas, nie zawsze „kumających” o co Jezusowi chodzi.

Jeśli chodzi o prowadzącego – to zainponował mi swoim oryginalnym podejściem do życia, rzeczywistości i duchowości...

Uświadomiłam sobie, że wiele pracy przede mną by podchodzić do ludzi i życia i religii w sposób mniej schematyczny, uproszczony i zero - jedynkowy.

Dziękuję za ten czas.

M.


O osiole

Jestem pod wrażeniem, chociaż nie był to pierwszy raz kiedy mogłam usłyszeć o. Adama, jednak za każdym razem szeroko otwieram oczy, bo słyszę zawsze coś niesamowitego.
A przecież to ta sama Ewangelia, to samo Pismo Święte (które na pewno znam za mało) mówione w zupełnie innym znaczeniu... mam taką myśl... żeby o. Adam przełożył Pismo Święte na swój język, bo mam wrażenie że mnie bardzo blisko do jego rozumowania, choć pewnie nie jestem odosobniona...
Kiedy wychodzę z Kościoła po "zwykłym" kazaniu, przeważnie szybko o nim zapominam (oczywiście słyszałam wiele genialnych kazań i nauk rekolekcyjnych- żeby nie przesadzać i robić z Ojca gwiazdora) a kiedy słyszę Szustaka to potem nie mogę spokojnie o tym zapomnieć, bo to co się słyszy od niego prowokuje do myślenia, do dłuższego zastanowienia się... Bo on mówi to w taki sposób... który trafia w sam środek!!! Właśnie wróciłam na stancje i.... po prostu się uśmiecham, bo czuje wewnętrzny pokój!!!
"Miłość mi wszystko wyjaśniła, Miłość mi wszystko rozwiązała, dlatego kocham tę Miłość gdziekolwiek by przebywała" JP2
Niech będzie Uwielbiony Chrystus za te trzy dni rekolekcji :)
Dziękuję wam - Resurrexit
Monika