#JednoSłowo

Drabina

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2017_JednoSlowo_Pazdziernik_29_10_17.jpg30 niedziela zwykła (rok A)

Dawno temu, w zamierzchłych czasach wikariatu w Raciborzu, przypadło mi do głoszenia kazanie na dzisiejszą niedzielę. Siedziałem kilka dni, żeby jakoś ugryźć ten fundament naszego życia jakim jest przykazanie Miłości Boga i bliźniego.

Jezus mu odpowiedział: „«Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem». To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego». Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy»”.

Po kilkunastu latach wraca do mnie obraz drabiny, którego wtedy użyłem opisując to przykazanie. Obraz jak wiadomo jest „tylko” obrazem, każdy w jakiś inny sposób może go zinterpretować, zrozumieć. Może to właśnie ma być inspiracja na dziś? Ja sam po latach rozumiem go nieco inaczej niż wtedy.

Po szczeblach tej drabiny przez całe życie wspinamy się do nieba. Krok po kroku, dzień po dniu. Wyobrażam sobie, że bokami tej drabiny są miłość bliźniego i miłość samego siebie. Obie muszą być obecne, obie muszą być w pewnej równowadze (takiej samej „długości”), obie muszą ze sobą współgrać.

Poszczególnymi szczeblami drabiny jest zaś miłość Boga. To ona łączy te dwie miłości i wyprowadza je ku górze, ku niebu. Miłość Boga daje im wzrost. Jeśli jej zabraknie, zaczynamy się kręcić, albo wokół źle rozumianej miłości samego siebie (egoizm), albo wokół wynaturzonej i wypalającej wszystko inne w naszym życiu miłości drugiego człowieka. Miłość Boga pociąga je i inspiruje do wzrostu, wskazuje kierunek działania. Tam gdzie ona wzrasta, gdzie coraz bardziej chce odpowiadać na miłość Boga do człowieka, tam rodzi się całe mnóstwo konkretnych gestów miłości bliźniego i miłości siebie.

Zdaję sobie sprawę z tego, że to pewien obraz ideału. Ale dziś dla mnie jest on inspirujący. Mam nadzieję, że dla Ciebie także.

primi sui motori con e-max