#JednoSłowo

Załatwić

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2017_JednoSlowo_Listopad_10_11_17.jpgPiątek 31 tygodnia zwykłego

„Załatwić”, to polskie stwierdzenie, które w języku potocznym przez lata nabrało wachlarza ciekawych znaczeń. Bo rzeczywiście „załatwić” oznacza najpierw osiągnąć pożądany skutek w różnych sprawach, ale często za tym słowem może kryć się także oszustwo, kradzież, manipulacja drugim, przekupstwo. Byle tylko skutek został osiągnięty. Przecież powiedzieć, że „załatwiłem materiały budowlane” nie boli tak, jak przyznać, że „coś ukradłem z budowy”. Sumienie nie reaguje tak gwałtownie na owo „załatwić”.

Dzisiejsza przypowieść zawsze budzi we mnie opór. Bo to jest tak wyrazisty przykład, tak rażąco popierający owo „załatwianie”, że bardzo łatwo umyka nam komentarz Pana Jezusa, który po nim następuje. Zarządca „załatwił” sobie popleczników, obniżając im zobowiązania finansowe. Dłużnicy „załatwili” sobie mniejsze raty kredytu, wypłacane w naturze (któż by nie skorzystał z takiej okazji). Nawet właściciel okazuje się być nie do końca uczciwy, bo miast ukarać swojego sługę, jeszcze z humorem go pochwala. „Ależ mam sprytnego sługę. Nic to, że okantował mnie na sporo kasy. Ale jeśli to potrafił załatwić, to załatwi wszystko inne”. Ileż trzeba było się nakombinować, żeby ocalić swoją skórę i jeszcze na tym wszystkim zyskać?

Gdybyśmy włożyli tyle samo starania w zabieganie o dobre życie, o pomnażanie i rozwój dobra ile wkładamy w „załatwianie różnych spraw”, świat wyglądałby całkowicie inaczej.

Dobrze byłoby wyrobić w sobie taką zaradność, spryt, smykałkę w zarządzaniu dobrem duchowym w swoim życiu, w walce o modlitwę, życie sakramentalne, czytanie Słowa Bożego, uczynki miłości… żebyśmy potrafili tak wszystko inne załatwić, ustawić w swoim życiu by te dobra duchowe w nas wzrastały i procentowały. Wykorzystać każdą możliwość, by pozyskać życie wieczne dla siebie i dla innych.

primi sui motori con e-max