Adwent 2016

Trzcina

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2016_Adwent_19Trzcina.jpgCzwartek III tygodnia Adwentu

Kilka lat temu toczył się zażarty bój ekologów protestujących przeciw budowie obwodnicy Augustowa. Miała ona przebiegać przez tzw. Meandry Rospudy. Za sprawą owej ekologicznej awantury sławę zyskały spływy kajakowe Rospudą, której ujście stanowią owe meandry. Nie omieszkaliśmy i my wybrać się „z ekipą” na tę rzekę, by poznać jej walory. Od tego czasu gdy słyszę hasło „trzciny” to myślę właśnie o Rospudzie, ogromnych hektarach trzcin.

Potwierdzam. W tym morzu trzcin rzeczywiście jest całe mnóstwo różnych stworów (szczególnie naszą uwagę przykuwały szerszenie). Jednak przepłynięcie owych meandrów jest istną udręką dla kajakowej braci. Wśród tego morza trzcin i sitowia nietrudno się zgubić. Niby tylko takie zwykłe trzciny, podatne na najlżejszy podmuch wiatru, a jednak w takiej ilości powodują, że łatwo stracić właściwy kierunek.

Jezus, komentując spotkanie z uczniami Jana Chrzciciela, zwraca się do tłumów i w bardzo ostrych słowach wyrzuca im ich pogoń za ciekawostkami, ich zmienność i podatność na manipulację, ich brak stałości.

Jan zdecydowanie nie był jak „trzcina poruszana wiatrem”. Nie był też elegancko ubranym celebrytą. Był twardym człowiekiem, który dla wypełnienia swojej misji i obrony prawdy był w stanie oddać życie. W tej swojej stałości był wyrazistym obrazem miłości Boga do człowieka, o której pisze dziś Izajasz. Miłości, która jest niezmienna i nigdy się nie kończy.

Obraz trzciny na wietrze świetnie opisuje naszą miłość do Boga, jej słabość i podatność na podmuchy codzienności. Daleko nam do stałości Jana.

Dużo jest okazji w adwencie, by zmierzyć się z tą swoją trzcinową zmiennością, kruchością, łamliwością i bylejakością. Jeszcze trochę czasu zostało, by zrobić postanowienie. Warto go dobrze wykorzystać.

Zdecydowanie świat potrzebuje dziś nie kolejnych „Meandrów Chrześcijaństwa”, które jak te na Rospudzie może i początkowo są atrakcyjne, ale szybko męczą i powodują, że nie ma się ochoty tam wracać. Jesteśmy wezwani do tego, by być wyraziści, stali w miłości… jak Jan Chrzciciel.

foto: Lucas Löf

primi sui motori con e-max