Adwent 2016

Wdzięczność

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2016_Adwent_26Wdziecznosc.jpg22 grudnia

Kilka lat temu słyszałem opowieść o pewnej miejscowości, w której mieszkańcy nie chcieli dożynek. Jak sami stwierdzili, właściwie nie mają za co dziękować Bogu. Pola niezbyt obrodziły, z trzodą też szału nie było. Niskie ceny skupu żywca i zbóż dodatkowo potęgowały straty. Hmmm, może rzeczywiście nie było za co dziękować?

A może bardziej problem w tym, że przyzwyczajeni do rzeczy wystrzałowych, spektakularnych nie potrafimy już docenić tego co piękne i jednocześnie takie zwykłe, że wręcz banalne. Trudno zachwycić się płomieniem świecy w pokoju rozjaśnionym tysiącem sztucznych świecidełek. To, że się dziś obudziłem, że jestem zdrowy, że mogę pracować, że mogę się uczyć, że mam w co się ubrać, co jeść i co pić, że są moi bliscy, że mam znajomych i przyjaciół. Nasze życie nie dzieje się w blasku fleszy, ale w czasem bardzo monotonnej szarzyźnie codzienności.

Wdzięczność, dziękczynienie to klucz, który otwiera nasze oczy na to wszystko, co Bóg dla nas zrobił. Na rzeczy wielkie, ale także te najprostsze. Pozwala nam zobaczyć je we właściwych proporcjach. Gdy nauczę się dziękować Bogu za te drobnostki, nauczę się także doceniać prawdziwą wartość rzeczy wielkich.

Pomyśl, a nawet sobie konkretnie wypisz na kartce, za co jesteś dzisiaj Bogu wdzięczny. Za co chcesz Mu podziękować. Nie daj się zwieść pokusie myślenia, że takich spraw nie było. Jeśli ich nie widzisz, to być może Twoje serce oślepło od blasku różnych świecidełek i potrzeba trochę czasu, by na nowo nauczyło się widzieć to, co naprawdę jest warte zobaczenia i dziękczynienia.

Co wieczór, modląc się nieszporami, czytam dziękczynną pieśń, którą Maryja wyśpiewała u Elżbiety: za wielkie rzeczy, które uczynił Jej Bóg. I myślę sobie, że chciałbym tak jak Ona umieć dziękować Bogu. Wciąż się tego uczę. Teorię już w miarę opanowałem. Z praktyką wciąż bywają problemy. Ale próbuję.

foto: Ben White

primi sui motori con e-max