Adwent 2016

Ogień

Czytaj więcej...Sobota II tygodnia Adwentu

Każdego roku z niecierpliwością czekam na ten wakacyjny tydzień spędzony razem z przyjaciółmi na spływie kajakowym. Piękne jeziora i zatoki, lasy i łąki, doliny i wykroty, którymi smętnie bądź bystro prowadzą wody tej czy innej polskiej rzeki.

Do tego wszystkiego trud i radość codziennego pakowania obozowiska, pokonywania kolejnych odcinków rzeki, wieczornego rozbijania nowego obozu, wspólnego robienia kolacji. Kto jeszcze nie był na kilkudniowym spływie kajakiem – gorąco polecam.

Kanapa

Czytaj więcej...Piątek II tygodnia Adwentu

Jeden z najbardziej nośnych obrazów, którym posłużył się Papież Franciszek w czasie swoich wystąpień w Krakowie, był bez wątpienia obraz kanapy i butów wyczynowych. Papież mówił do młodych: Jezus jest Panem ryzyka, tego wychodzenia zawsze „poza”. Jezus nie jest Panem komfortu, bezpieczeństwa ani wygody. Aby naśladować Jezusa, trzeba mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zamianę kanapy na parę butów, które pomogą iść po drogach, o jakich wam się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie myśleliście, po drogach, które mogą otworzyć nowe horyzonty (…).

Plan

Czytaj więcej...Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, Czwartek II tygodnia Adwentu

Bardzo trudno zaplanować mi nadchodzący czas. Trzeba wybiec w przyszłość, wyznaczyć pewne ramy czasowe, przeznaczyć je na konkretne sprawy i zadania. Rozeznać co jest pilne, ważne, a co może jeszcze poczekać. Poukładać klocki czasu, by zbudować z nich spójny dzień, po którym choć będę zmęczony, to nie będę mógł powiedzieć, że był dniem zmarnowanym.

Skrzydła

Czytaj więcej...Środa II tygodnia Adwentu

W życiu spotyka nas wiele sytuacji, które przysłowiowo podcinają nam skrzydła. Tyle planów, marzeń, oczekiwań, starań, które w ostatecznym rozrachunku nie przynoszą oczekiwanego efektu. Wydają się być kompletnie bezowocne, pozbawiają nas nadziei na lepsze jutro, na zmianę.
I zawsze w takich sytuacjach pytamy o to, czy warto zaczynać od nowa, jak długo jeszcze mam próbować, starać się, walczyć…

Prezent

Czytaj więcej...Wtorek II tygodnia Adwentu, wspomnienie św. Mikołaja Biskupa

Kilka lat temu zostałem poproszony o kazanie odpustowe ku czci św. Mikołaja Biskupa w jednej z podopolskich parafii. Nigdy wcześniej nie miałem takiej okazji, więc konieczny był przegląd życiorysów św. Patrona i szukanie tego jednego szczegółu, który mógłby stać się motywem przewodnim dla całego kazania. 
Jedna sprawa zwróciła wtedy moją uwagę. Dziś rodzice często przywołują dzieci do porządku: „bądź grzeczny, bo Mikołaj nie przyniesie Ci prezentu”, ale to nie prawda. 

Zdrowie

Czytaj więcej...Poniedziałek II tygodnia Adwentu

Najliczniejsza grupa reklam, które serwuje się nam każdego dnia w mediach dotyczy wszelkiego rodzaju lekarstw i medykamentów. Nawet w bardzo małych miejscowościach jest czasem po kilka, a nawet kilkanaście aptek i wszystkie one bez problemu prosperują. Z pewnością życzenia zdrowia, bo ono jest proszę księdza najważniejsze, będą jednymi z najczęściej powtarzanych życzeń w czasie nadchodzących świąt. Z taką też intencją, z pragnieniem zdrowia ciągną ludzie z najdalszych stron na Msze z modlitwą o uzdrowienie.

Z taką też w końcu szlachetną i słuszną intencją, czterech przyjaciół przyniosło na noszach sparaliżowanego człowieka do Jezusa. Chcieli, żeby go uzdrowił, żeby mógł znów chodzić. Wierzyli, że ON może to zrobić.

Pustynia

Czytaj więcej...II Niedziela Adwentu

W maju mijającego roku pojechaliśmy z grupą z Duszpasterstwa na Jurę Krakowsko – Częstochowską. Niesamowite i zaskakujące miejsce. Tak blisko od Opola, a jednak troszkę przez nas nieodkryte.

Jedną z atrakcji miała być Pustynia Błędowska. Rzeczywiście robiła wrażenie, choć nieco inne od naszych wyobrażeń nt. pustyni. Rzeczywiście dużo piasku, choć nie tylko, sporo krzewów, a nawet drzew.

Gdy św. Mateusz pisze o działalności św. Jana Chrzciciela na pustyni, to odnosi do niego słowa Izajasza o głosie wołającego na pustyni wzywającego do przygotowania drogi dla Przychodzącego i prostowaniu dla Niego ścieżek.

Współpraca

Czytaj więcej...Sobota I tygodnia Adwentu

Słowo Boże w liturgii pierwszego tygodnia Adwentu jest pełne obrazów budzących w sercu nadzieję: Wszechmogący Bóg, na którego czekamy i który przychodzi do nas, nie pozwala upaść nawet maleńkiej chwili naszego życia na ziemię, każda jest otoczona Jego troską i miłością. Przeczytaj tylko, co prorok Izajasz pisze dziś o Bogu… niesamowite. Nie inaczej jest w dzisiejszej Ewangelii, która pokazuje Jezusa zatroskanego o zagubione i znękane owce.

Ostatni akcent Słowa Bożego w tym tygodniu powinien dać każdemu z nas mocno do myślenia: Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.

Boża troska o mnie, tak czuła, ciepła i poruszająca, jest jednocześnie zaproszeniem do WSPÓŁPRACY, do przekazywania jej dalej. Bóg chce by ludzie doznawali Jego miłości przez posługę innych braci i sióstr, przez moją i Twoją posługę. Wchodzisz w to? 

Poznanie

Czytaj więcej...Środa I tygodnia Adwentu, święto św. Andrzeja Apostoła

Po kilku latach przerwy, wróciłem do pracy w szkole. Zawsze ją lubiłem i cieszę się, że mogę znów to robić (jakieś geny po mamie – nauczycielce chyba zostały), choć wracam ze szkoły styrany jak „koń po westernie”. Tradycyjnie najtrudniejsze dla mnie jest poznanie imion moich uczniów, zawsze mi to przychodziło niestety z trudnością, ale jest już coraz lepiej.

Kilka dni temu, po kartkówce jeden z nich przyszedł bronić swojej niezbyt wysokich lotów odpowiedzi na jedno z pytań. 

Ogród

Czytaj więcej...Piątek I tygodnia Adwentu

Taka pogoda jak dziś nie nastraja zbyt optymistycznie. Jesienno – zimowa plucha, nisko wiszące chmury, brak słońca… to wszystko daje się nam mocno we znaki. Chodzimy przygnębieni, rozdrażnieni, smutni.

Tym bardziej może warto na chwilę pomyśleć o swoim sercu jako o wiosennym czy letnim OGRODZIE pełnym kolorów i życia, kwiatów i owoców. Czyż nie w krótkim czasie Liban zamieni się w ogród, a ogród za bór zostanie uznany (Iz 29, 17)

Głód

Środa I tygodnia Adwentu

Czytaj więcej...Wszelakiej maści eksperci (bardzo nie lubię tego słowa) podpowiadają, że na potęgę marnujemy jedzenie, że każdego roku tony żywności są kupowane kompletnie niepotrzebnie (bo promocja, bo świetna okazja, bo trzeba zrobić zapasy) i potem trafiają na śmietnik. Jednocześnie tak wielu ludzi nie ma co jeść.

Statystyki biją na alarm podając liczby osób z otyłością, ale też z różnego rodzaju zaburzeniami żywieniowymi.

Zastanawiam się, czy nie są to znaki jakiegoś niezaspokojonego głodów, który nosimy w sercu. Próbujemy je zapchać nadmierną konsumpcją różnych dóbr, pragnieniem życia ponad stan, objadaniem się słodyczami itp. Próbujemy zaspokoić niezaspokojony głód, jednocześnie odrzucając Tego, który jako jedyny potrafi nas nasycić.

To, co On nam proponuje nie jest wyszukane: Siedem chlebów i parę rybek, ale właśnie ten najprostszy pokarm wystarczy zupełnie, całkowicie, nasyci i umocni.

Jaki jest głód mojego serca? Czego tak naprawdę w życiu pragnę? Jak się z tym pragnieniem, z tą pustką w sercu obchodzę? Czy go rozumiem, czy szanuję? W jaki sposób go zaspokajam?

Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.

fot. Clark Young

Brama

Czytaj więcej...

Czwartek I tygodnia Adwentu

Wraz z zakończeniem Roku Miłosierdzia zamknęły się symboliczne BRAMY Miłosierdzia w rzymskich bazylikach, ale także w wielu innych miejscach na całej ziemi. Nie oznacza to bynajmniej, że zamknęło się również Boże Serce dla człowieka.

Dzisiejsze Słowo przypomina nam, że BRAMA tego Serca pozostaje stale otwarta. Co więcej: Bóg wychodzi przez tę BRAMĘ do nas i chce każdego z nas przez nią przeprowadzić. Przecież właśnie tę tajemnicę, wyjścia Boga do człowieka, wspominamy w czasie nadchodzących świąt.

Oczy

Wtorek I tygodnia Adwentu

Czytaj więcej...Ci, którzy malują obrazy powiadają, że najtrudniej jest namalować oczy człowieka. Bo to tak, jakby namalować wnętrze jego duszy. Oczy mówią czasem więcej niż reszta ciała człowieka czy jego słowa. Oczy mówią po prostu prawdę.

Jakie są moje oczy? Pełne radości, szczęścia, nadziei, miłości, współczucia, zrozumienia, a może bardziej pełne smutku, żalu, zwątpienia, rezygnacji, pychy, złości, pożądliwości. Ile spraw można powiedzieć drugiemu człowiekowi nic nie mówiąc, po prostu na niego patrząc, albo odwracając wzrok.

Chrystus mówi dziś o szczęśliwych oczach, które widzą to, co wy widzicie. Szczęśliwe oczy, to te, które potrafią zobaczyć dobro, tam gdzie nikt się go nie spodziewa. W szarzyźnie codziennych obowiązków z wiarą patrzą na siebie, na drugiego człowieka, na to wszystko co wokół. Ale jest to możliwe tylko wtedy, gdy do patrzenia wykorzystują światło wiary, światło Słowa Bożego.

Jeśli światłem, którego używam patrząc na świat, są opinie innych, utarte slogany, moda i stereotypy, to najprawdopodobniej żyję w iluzji – nie widzę rzeczy takimi jakie są naprawdę.

Jakie są moje oczy? Czy rzeczywiści szczęśliwe? Jak patrzę? Co oglądam? Może właśnie dzisiaj jest dobry moment, by zmienić swoje patrzenie; by zmienić światło, które oświetla moje oczy?

fot. Jordan Whitfield