#JednoSłowo 2017

Upomnienie

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2017_JednoSlowo_Wrzesien_10_09_17.jpg23 niedziela zwykła (A)

To chyba najtrudniejsze z codziennych sytuacji, gdy mamy kogoś upomnieć. Oczywiście są i tacy, którzy upomnienia rozdają w niezwykłej obfitości, mają zdanie na każdy temat i odpowiedź na każde pytanie.

Jeśli jednak ktoś jest świadomy swojej moralnej kondycji, doskonale czuje jak trudnym obowiązkiem jest braterskie upomnienie, o którym dziś mówi Jezus.

Obowiązkiem? Czy nie lepiej zostawić innych w spokoju, zająć się sobą? Potrzebna jest tu duża roztropność, ale jednak upomnienie pozostaje naszym obowiązkiem wynikającym najpierw z miłości do drugiego człowieka. Jeśli kogoś kocham, jeśli pragnę jego prawdziwego dobra, to nie mogę przejść obojętnie wobec zła, które robi lub w które wchodzi. Możliwe, że nie mam pełnego poznania sprawy. Możliwe, że moja ocena jest powierzchowna, ale nie powinienem zaniedbać prawdziwego dobra drugiego człowieka. Prorok Ezechiel mówi o odpowiedzialności tego, który przymknął oczy na zło popełnione przez bliźniego. A św. Paweł  pisze: Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Milczenie wobec zła nie jest wyrazem miłości, lecz jest jej sprzeniewierzeniem. Milczenie wobec zła to brak miłości.

Potrzebny jest również przykład własnego życia. Ciebie o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela, abyś słysząc z mych ust napomnienia,przestrzegał ich w moim imieniu. To ja jestem pierwszym, który ma być posłuszny Bożemu przykazaniu. Moje słowa powinny być zgodne z tym jak żyję.

W końcu upomnienie wymaga dyskrecji, która pozwala ochronić dobre imię drugiego człowieka. Jezus mówi o upomnieniu, które najpierw dokonuje się w cztery oczy.

I jeszcze jedna ważna sprawa. O wiele ciężej niż upominać innych przychodzi nam przyjmować upomnienia, ale może właśnie przez te napomnienia naszych braci i sióstr zwraca się do nas sam Bóg? Może posyła tego bliźniego, aby ocalić moje serce?

primi sui motori con e-max