#JednoSłowo 2017

Troska

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2017_JednoSlowo_Wrzesien_20_09_17.jpgŚroda 24 tygodnia zwykłego

Od kilku dni czytamy w liturgii Pierwszy List św. Pawła do Tymoteusza. Im bardziej postępujemy w tej lekturze, tym mocniej dochodzi do mnie świadomość wielkiej troski św. Pawła o jego ukochanego ucznia i prowadzoną przez niego wspólnotę chrześcijan. Tyle ciepłych słów, tyle wskazówek, zachęt ale też napomnień. Wszystko napisane z taką wielką nadzieją na spotkanie i autentyczną troską o serca adresatów, o ich postęp w byciu blisko Jezusa i Kościoła. Ale ta Pawłowa troska jest zaledwie odbiciem tego, co Bóg czuje wobec nas. Troski Boga o każdego człowieka, o jego dobro.

Problem jednak w tym, że moje serce (nasze serca) są zranione grzechem i to, co jest autentyczną troską odbieramy jako atak, jako ograniczenie naszej „świętej wolności”, naszych praw itp. Jesteśmy jak te dzieci, o których Jezus mówi dziś w Ewangelii. Rozrywani przez różne pragnienia. Z jednej strony pragniemy bliskości (Boga, człowieka), z drugiej przed tą bliskością się bronimy i przed nią uciekamy. Gesty życzliwości odbieramy myśląc o nich jako o formie podstępu… itd. itp. Trudno nam przyjąć prawdę, a właściwie Prawdę, taką jaka ona jest, tak po prostu. Wszędzie szukamy haczyka, jakiejś „gwiazdki”, która odsyła nas do przypisów pisanych bardzo małą czcionką, zawierających warunki umowy nie do spełnienia.

Chyba wciąż za mało w nas tej postawy małego dziecka, które przyjmuje troskę mamy z taką prostotą i otwartością, bo czuje, że tylko ta troska jest w stanie ocalić jego życie.

Panie Jezu, daj mi proste serce, które będzie w stanie przyjąć to, co Ty mi dajesz…

primi sui motori con e-max