#JednoSłowo 2017

Celnik

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2017_JednoSlowo_Wrzesien_21_09_17.jpgŚwięto św. Mateusza, Apostoła i  Ewangelisty

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. (Mt 9, 12 – 13)

To ostatnie zdanie dzisiejszej Ewangelii jest dla mnie jak otrzeźwienie. Przypomina mi bowiem (jak cała historia powołania celnika Mateusza), że otrzymałem wielki dar jakim jest bycie dzieckiem Bożym i bycie kapłanem. Myślę, że nie tylko mi znana jest pokusa by myśleć o tym, jak wiele daję Panu Bogu, jak dużo Mu poświęcam.

Z tej pokusy są dwa wyjścia.

Mogę się w niej pogrążać, cały czas się koncentrować na tym, co ja robię dla Boga. Ale w takiej sytuacji przyjdzie taki moment, w którym powiem: „Dość! Jak długo jeszcze mam się poświęcać, jak długo mam być żywą ofiarą. Przecież nie sposób ciągle inwestować, otrzymując tak niewiele w zamian. Po co te wszystkie modlitwy, praca nad sobą, itp.”

Ale jest też druga możliwość, dostrzeżenie i docenienie tego co Bóg dla mnie zrobił. Zobaczenie, że punktem wyjścia w mojej relacji z Bogiem jest fakt, że jestem celnikiem, zdziercą i oszustem, któremu Bóg okazał miłosierdzie, któremu grzechy zostały odpuszczone i który został zaproszony do wielkich rzeczy, do których będzie musiał jeszcze dorastać. Została nam dana łaska według miary daru Chrystusowego, do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa (Ef 4, 12 – 13).

To nie ja „robię łaskę” Panu Bogu. To On pochylił się w swojej łaskawości i miłosierdziu nade mną.

primi sui motori con e-max