#JednoSłowo 2017

Balon

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2017_JednoSlowo_Wrzesien_22_09_17.jpgPiątek 24 tygodnia zwykłego

Czytam dzisiejsze pierwsze czytanie i moją uwagę przykuwa słowo nadęty. A za nim idzie od razu skojarzenie z balonem i człowiekiem nadętym jak balon. Doskonały obraz pychy, która tak łatwo się wkrada w nasze życie. Nawet człowiek się nie spostrzeże, a w swoich oczach zaczyna się pompować i nadymać, kręcąc się wokół samego siebie, swojego zdania, swoich racji.

Apostoł pokazuje skąd się pycha bierze: z odejścia od Ewangelii Pana Jezusa i skoncentrowania się na sobie. Pokazuje również jakie są jej owoce: zawiść, sprzeczka, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory, chciwość pieniędzy, skłonność do kłótni. To wszystko nadyma nas jak balon, który może jest i piękny, ale wystarczy mała szpilka (odmienne zdanie kogoś innego, jakaś niespodziewana trudność życiowa) i pęka z głośnym hukiem roznosząc życie człowieka na strzępy.

A jaka rada na to nasze nadymanie się pychą? Jak spuścić powietrze z tego balonu, żeby go nie zniszczyć?

Paweł daje jasne wskazówki: pobożność, poprzestawanie na tym co się ma, wdzięczność za posiadane dobra, a w kwestiach finansowych – ofiarność (to chyba najtrudniejsze, ale tym bardziej skuteczne). Nie ma się co łudzić, że to będzie łatwe. Wprost przeciwnie. To będzie walka na śmierć i życie – mojego serca.

Kilka ważnych pytań dzisiaj sobie stawiam: Co powoduje, że nadymam się pychą? W jakich sytuacjach zaczynam pompować mój balonik? A z drugiej strony: Jak się ma moja pobożność, moja wdzięczność i mój stosunek do finansów? Czy potrafię należycie je wykorzystać? Czy nie pokładam w nich zbytniej nadziei?

Ot i mam o czym dzisiaj rozmyślać. A Ty?

primi sui motori con e-max