#JednoSłowo 2017

Czytaj więcej...Jedno Słowo

Czy jedno słowo to wystarczający pokarm dla serca człowieka na cały dzień. Przecież za jednym słowem tak niewiele się kryje, w słowotoku który do nas dociera każdego dnia, jedno słowo wydaje się być niewystarczjące, jest jak ziarnko piasku na pustyni. 

Kilkanaście lat temu, byłem z przyjaciółmi w Taize, tej malutkiej wiosce w Burgundii we Francji. Tam prócz pięknego śpiewu i atmosfery modlitwy, spotkałem się z ikoną Pana Jezusa z Przyjacielem (patryjarchą Menasem). Na tej ikonie Pan Jezus trzyma na swoim ramieniu Księgę Życia - Ewangelię, a stojący obok menas ma w ręku tylko mały zwój. Zastanawiałem się długo dlaczego tak jest. Jedno z tłumaczeń, które gdzieś wpadło mi w ręce było takie, że pierwsi chrześcijanie nosili ze sobą zwoje na których mieli zapisane jedno słowo, jedno zdanie z Ewangelii, którym starali się żyć na codzień. To było ich jakby życiowe motto. Tak niewiele, żeby żyć dobrze... jedno Słowo wystarczy.

O ile tylko czas pozwoli, każdego dnia jedno Słowo, które łatwo zapamiętać i łatwo rozważać przez cały dzień... aby Go spotkać.

ks. Marcin Cytrycki

fot. Wikipedia.com

Zatrzymać

Czytaj więcej...Sobota 24 tygodnia zwykłego

Właściwie dwukrotnie pojawia się to stwierdzenie w dzisiejszej liturgii. Najpierw św. Paweł zachęca Tymoteusza, aby zachował (w sensie zatrzymał w swoim sercu, nie zapomniał) przykazanie nieskalane, bez zarzutu, aż do objawienia się Jezusa Chrystusa (na zawsze, do końca świata).

W Ewangelii zaś sam Jezus, kończąc wytłumaczenie przypowieści o ziarnie, mówi: ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość.

Balon

Czytaj więcej...Piątek 24 tygodnia zwykłego

Czytam dzisiejsze pierwsze czytanie i moją uwagę przykuwa słowo nadęty. A za nim idzie od razu skojarzenie z balonem i człowiekiem nadętym jak balon. Doskonały obraz pychy, która tak łatwo się wkrada w nasze życie. Nawet człowiek się nie spostrzeże, a w swoich oczach zaczyna się pompować i nadymać, kręcąc się wokół samego siebie, swojego zdania, swoich racji.

Wstań

Czytaj więcej...Wtorek 24 tygodnia zwykłego

Jezus wskrzesza jedynego syna wdowy z Nain. Lituje się nad matką, dotyka mar na których spoczywa martwy młody człowiek i mówi „Młodzieńcze, ja ci mówię, wstań!”.

Celnik

Czytaj więcej...Święto św. Mateusza, Apostoła i  Ewangelisty

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. (Mt 9, 12 – 13)

To ostatnie zdanie dzisiejszej Ewangelii jest dla mnie jak otrzeźwienie. Przypomina mi bowiem (jak cała historia powołania celnika Mateusza), że otrzymałem wielki dar jakim jest bycie dzieckiem Bożym i bycie kapłanem. Myślę, że nie tylko mi znana jest pokusa by myśleć o tym, jak wiele daję Panu Bogu, jak dużo Mu poświęcam.

Maryja

Czytaj więcej...Sobota 23 tygodnia zwykłego

W Tradycji Kościoła sobota jest dniem w sposób szczególny poświęconym postaci Matki Bożej. W wielu świątyniach dzisiejsza Msza św. jest sprawowana właśnie ku jej czci. W różańcu odmawiamy zaś dziś tajemnice radosne, w których właśnie Ona jest bardzo wyraźnie postawiona nam za przykład do naśladowania.

Troska

Czytaj więcej...Środa 24 tygodnia zwykłego

Od kilku dni czytamy w liturgii Pierwszy List św. Pawła do Tymoteusza. Im bardziej postępujemy w tej lekturze, tym mocniej dochodzi do mnie świadomość wielkiej troski św. Pawła o jego ukochanego ucznia i prowadzoną przez niego wspólnotę chrześcijan. Tyle ciepłych słów, tyle wskazówek, zachęt ale też napomnień. Wszystko napisane z taką wielką nadzieją na spotkanie i autentyczną troską o serca adresatów, o ich postęp w byciu blisko Jezusa i Kościoła. Ale ta Pawłowa troska jest zaledwie odbiciem tego, co Bóg czuje wobec nas. Troski Boga o każdego człowieka, o jego dobro.

Razem

Czytaj więcej...Wspomnienie Matki Bożej Bolesnej

W czasie każdej Eucharystii wiele razy słyszymy wezwanie kapłana: Pan z Wami! To nie tylko element liturgicznego dialogu, ale też przypomnienie, że Bóg nas nie zostawił, że jest pośród nas, że idzie razem z nami przez życie. Nie jesteśmy sami! Nie ma takiej chwili w moim życiu – radosnej czy smutnej, w której byłbym pozbawiony Jego miłości. Mogę się od tej miłości odwrócić, odgrodzić murem mojego grzechu i zwątpienia, ale ta Miłość dalej jest przy mnie.