#JednoSłowo 2018

Noc

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2018_JednoSlowo_Styczen_10_01_18.jpgŚroda I tygodnia zwykłego

Znaczna część wydarzeń opisanych w dzisiejszej Liturgii Słowa dzieje się w nocy.

Mały Samuel śpi w przybytku świątyni, tam gdzie znajdowała się Arka Pańska (swoją drogą niesamowite miejsce na to by położyć do spania małego chłopca), kiedy trzykrotnie woła go Pan. Kiedy w końcu pouczony przez Helego odpowiada „Mów Panie, bo sługa Twój słucha”, ta noc staje się dla niego nocą powołania.

Po całym dniu nauczania i uzdrawiania w Kafarnaum, jak wyraźnie zaznacza to ewangelista Marek – po zachodzie słońca – wieczorem, w nocy – Jezus dalej uzdrawia. Całe miasto zebrało się u drzwi. Jak długo to wszystko trwało? Nie wiemy.

Pewnie Pan Jezus położył się na chwilę, żeby odpocząć. Ale, jak pisze dalej św. Marek nad ranem kiedy jeszcze było ciemno (a więc u kresu jeszcze tej samej nocy) Jezus wstaje i odchodzi na miejsce pustynne, aby się modlić.

Jest jeszcze jedna noc, którą lapidarnie sygnalizuje autor księgi Samuela: W owym czasie rzadko odzywał się Pan, a widzenia nie były częste… Jest to noc duchowa, noc nieposłuszeństwa Bogu, życia po swojemu. Jest to noc, która może trwać w życiu człowieka wiele dni. A nocy, jak to w nocy – człowiek czuje się osamotniony, nie za wiele widzi. Każdy przebłysk światła budzi nadzieję.

W Ewangelii można doszukać się tej nocy ducha w tych wszystkich cierpiących na ciele i na duchu, którzy przychodzą do Jezusa, szukając pomocy.

Kiedy przeżywamy takie trudne chwile, jakiś rodzaj życiowej, duchowej czy moralnej nocy, często odnosimy wrażenie, że Bóg nas zostawił, że Bóg „nie działa w nocy”. Czasem obwiniamy nawet Boga za to, że sami się wpakowaliśmy w te życiowe ciemności. Buntujemy się przeciw Niemu. Stroimy fochy. Jak dziecko zamknięte za karę w piwnicy.

To dzisiejsze Słowo pokazuje bardzo wyraźnie, że Bóg nie odpoczywa w nocy. Także noc, która czasem szczelnie otula nasze życie, która jest dla wielu ludzi bardzo trudnym doświadczeniem, może być przestrzenią, w której Bóg przychodzi do nas by uzdrowić nasze serce. Kolejny raz wraca tajemnica Bożego Narodzenia i Jezusa, który jest światłością świata, który przychodzi do człowieka pogrążonego w ciemności, by go z tej ciemności wyprowadzić. Potrzebna jest jednak ta gotowość Samuela – małego chłopca, śpiącego w przybytku Pana. Gotowość do słuchania i życia słowem Boga. To Słowo staje się światłem w ciemności.

primi sui motori con e-max