#JednoSłowo 2018

Kierunek

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2018_JednoSlowo_Luty_08_02_18.jpgCzwartek 5 tygodnia zwykłego

Kiedy Sobór Watykański II mówi o Kościele, nie podaje żadnej definicji. Używa natomiast kilku biblijnych obrazów ukazujących jego tajemnicę z różnych perspektyw. Kościół który jest owczarnią, winnym krzewem, Bożą budowlą czy w końcu Mistycznym Ciałem Chrystusa.

Kiedy zaś pojawia się pytanie „kto należy do Kościoła?” sobór mówi o tzw. kręgach przynależności do Kościoła. W centrum Kościoła stoi Chrystus, potem mamy tych, którzy należą do Kościoła katolickiego, potem chrześcijanie prawosławni, dalej protestanci, monoteiści (żydzi i muzułmanie), politeiści, a na końcu wszyscy ludzie dobrej woli, którzy choć nie poznali Boga, to jednak szczerym sercem ich szukają. W jakiś sposób więc wszyscy ludzie należą do Kościoła, bo Bóg pragnie zbawienia wszystkich ludzi (Por. 1 Tm 2, 4). Nie oznacza to jednak, że wszyscy ludzie będą zbawieni (choć mamy taką nadzieję).

Wspaniale zapowiadająca się historia króla Salomona kończy się tragicznie, gdy zestarzał się, żony zwróciły jego serce ku bogom obcym i wskutek tego jego serce nie pozostało tak szczere wobec jego Pana Boga, jak serce jego ojca, Dawida. Kiedy człowiek odwraca swoje serce od Boga zawsze ostatecznie zwraca się ku jakimś bożkom. Bo nasze serce nie znosi pustki.

Syrofenicjanka z dzisiejszej Ewangelii, choć formalnie była poganką, to jednak całe swoje serce z ufnością, pokorą i sporym poczuciem humoru zwróciła ku Chrystusowi. I dlatego została wysłuchana. Wiara jest zwróceniem swojego serca, swojego życia do Chrystusa.

O zbawieniu lub potępieniu rozstrzyga postawa mojego serca. To, w którym kierunku ja zmierzam w moim życiu. Czy kieruję się ku Chrystusowi, ku centrum, czy też moimi decyzjami od Chrystusa się odwracam. Można bowiem zewnętrznie być bardzo blisko Chrystusa, być nawet biskupem czy kardynałem, ale jeśli moje serce odwraca się od Chrystusa, zmierza w całkowicie innym kierunku niż do Niego, sam wtedy wystawiam się na ryzyko potępienia. Granica o byciu „w”, czy „poza” Kościołem przebiega nie na papierze, ale w sercu każdego człowieka.

W jakim kierunku zmierza moje życie? 

primi sui motori con e-max