#JednoSłowo 2018

Mojżesz

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2018_JednoSlowo_Luty_27_02_18.jpgWtorek II tygodnia Wielkiego Postu

Nie bez powodu Pan Jezus piętnując obłudę faryzeuszów i uczonych w Piśmie wspomina, że zasiedli oni na „katedrze Mojżesza”. Objęli urząd nauczania, ale ich codzienność daleko odbiega od tego, czego nauczają. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Za wszelką cenę starają się być dla innych autorytetami – jak Mojżesz. Chcą nauczać i prowadzić lud z taką samą charyzmą jak ich prawodawca.

Niestety umknął im jeden drobny acz istotny szczegół z życiorysu Patriarchy, który rozwala całą ich życiową postawę. Księgi Liczb opisując bowiem Mojżesz pisze następująco: Mojżesz zaś był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi. (Lb 12, 3). Chcą być jak Mojżesz, chcąc czerpać z jego dziedzictwa, ale ich postawa jest całkowicie inna.

Niezależnie od liczby lat, mniej lub bardziej świadomie, potrzebujemy kogoś, kto będzie dla nas autorytetem, kto pomoże nam przejść do ziemi obiecanej, kto będzie dla nas przewodnikiem, wskaże nam drogę.

Prawdziwy autorytet to nie tyle ten, który „ma gadane”. Nawet nie ten, który umie dobrze zorganizować pracę. Prawdziwym autorytetem jest ten, który sam przeszedł najpierw drogę, na którą 

primi sui motori con e-max