#JednoSłowo 2018

Drzewa

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2018_JednoSlowo_Marzec_01_03_18.jpgCzwartek II tygodnia Wielkiego Postu

W czasie zeszłorocznych wakacji, przeczytałem (właściwie przesłuchałem) niezwykle interesującą książkę niemieckiego leśnika Petera Wohllebena, Sekretne życie drzew. W bardzo przystępny sposób przedstawia on fascynujące fakty z życia lasu. Mówi o drzewach, które porozumiewają się ze sobą, troszczą się o swoje potomstwo i o chorych sąsiadów. Naprawdę fascynująca i zaskakująca lektura.

Prorok Jeremiasz stawia dziś nam przed oczy dwa obrazy człowieka, które gdy przyłożyć je do siebie, mogą dać nam sporą dawkę inspiracji do pracy nad sobą.

Obraz pierwszy to człowiek jak dziki krzew. Wiatr życia, idei i mód przenosi go z miejsca na miejsce po stepie codzienności. Nie ma czasu i „ochoty” zagrzać nigdzie miejsca na dłużej. Niecierpliwie szuka nowych doświadczeń życiowych, nieustannie jest w pogoni za szczęściem. Nie można ufać jego słowie. Wyczekuje owoców swojego życia, czegoś czym mógłby się podzielić z innymi. Jednocześnie nie dostrzega, że nie jest w stanie ich wydać, bo brak mu cierpliwości, bo nie daje sobie nawet chwili czasu potrzebnej na ich wzrost.

Obraz drugi, to człowiek jak drzewo nad płynącą wodą, które nie przenosi się z miejsca na miejsce, ale cierpliwie trwa tam, gdzie zapuścił korzenie. Ponieważ mądrze, z namysłem, z roztropnością wybrał miejsce na wzrost, dlatego nie odczuwa niepokoju, myślowej gonitwy serca. Cierpliwie czeka na owoce swojej duchowej pracy. Lektura Sekretnego życia drzew może wiele nam do tego obrazu dopowiedzieć.

Rzeką nad którą zapuścił swoje korzenie jest strumień Słowa Bożego, Bożej Mądrości, z której czerpie cierpliwie i bez pośpiechu… piękne poetyckie obrazy, które daje nam dziś Liturgia mogą być inspiracją do wielu dobrych myśli.

Kim więc jestem? Stepowym krzewem, czy drzewem? Czy i gdzie zapuszczam korzenie mojego serca?

primi sui motori con e-max