#JednoSłowo 2018

Gimnastyka

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2018_JednoSlowo_Marzec_08_03_18.jpgCzwartek III tygodnia Wielkiego Postu

Jednym ze stałych elementów telewizyjnych programów śniadaniowych, jest poranna dawka ćwiczeń fizycznych. Nie wiem jak to wygląda dzisiaj, ale dawniej żaden obóz szkolny czy harcerski również nie mógł się odbyć bez porannej gimnastyki. Żołnierze każdy dzień rozpoczynają od porannej zaprawy. Wszystko to po to, żeby rozbudzić nasze ciało, dać mu dawkę energii do działania przez cały dzień. Ta poranna gimnastyka ciała ma dodać mu energii, rozgrzać je, pobudzić do działania, rozruszać mięśnie i stawy, by mogły sprawnie funkcjonować przez cały dzień.

Nie inaczej powinno być i w życiu duchowym. Właściwie każdego dnia (z wyjątkiem dni Triduum Paschalnego) Kościół rozpoczyna swoją modlitwę Psalmem 95: Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu. Słyszeliśmy go także dzisiaj po pierwszym czytaniu. Zachęca on nas do tego, by cały dzień spędzić w Bożej obecności. Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem! Jeśli prześledzić uważnie jego tekst, to okazuje się, że jest pełen czasowników wzywających do działania, do uczczenia Boga: Przyjdźcie, śpiewajmy, wznośmy okrzyki, stańmy z uwielbieniem, śpiewajmy z weselem, uwielbiajmy Go, klęknijmy… Te słowa, są jak poranny zastrzyk energii, poranna gimnastyka czy poranna kawa dla Kościoła. Kościele! Żyj w obecności Pana!

Nawet jeśli nie odmawiamy Liturgii godzin (brewiarza), to warto ten Psalm włączyć do swojej modlitwy porannej. Jest tam tyle energii, że nawet najciemniejszy poniedziałek nie będzie nam straszny.

Te wszystkie działania, do których wzywa Psalmista mają nas uchronić przed ogromnym niebezpieczeństwem duchowym, które jest głównym tematem całej dzisiejszej Liturgii Słowa – przed zatwardziałością serca. Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego: „Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba…”.

Jeremiasz opisuje to schorzenie jako odwracanie się do Boga plecami (zamiast patrzeć Mu w twarz), uparte chodzenie swoimi ścieżkami, życie wyłącznie według własnego uznania. A Pan Jezus jeszcze dopowiada, że polega ona także na wykrzywianiu prawdy, doszukiwaniu się zła, tam gdzie działa Bóg. Na kompletnym zamknięciu na Bożą Łaskę i działanie.

Uwielbienie Boga, wdzięczność za to wszystko, czego doświadczam, świadome stawanie z Bogiem twarzą w Twarz… to jest lekarstwo, które może nas uchronić przed zatwardziałym, skostniałym sercem.

primi sui motori con e-max