#JednoSłowo 2018

Wyczucie

b_250_250_16777215_00_images_Plakaty_2018_JednoSlowo_Maj_05_05_18.jpgSobota 5 tygodnia wielkanocnego

Ponieważ czytamy w Liturgii Słowa Biblię fragmentami, może być tak, że pewne szczegóły gdzieś nam umkną. Na jeden z nich chcę dziś zwrócić uwagę.

Sobór został zwołany, aby rozsądzić czy aby być chrześcijaninem najpierw trzeba stać się Żydem – przyjąć znak obrzezania i inne przepisy Starego Prawa, a dopiero potem Chrzest. Apostołowie orzekli, że nie jest to konieczne. Poganie nie muszą ani być obrzezani, ani przyjmować przepisów starotestamentalnych – mogą „od razu” przyjąć Chrzest.

I teraz dochodzimy do tego szczegółu, który może nam umknąć. Co robi Paweł zanim wyruszy z Tymoteuszem na wyprawę misyjną, której zadaniem było ogłosić m.in. postanowienia Apostołów? Poddaje Tymoteusza obrzezaniu, gdyż wszyscy wiedzieli, że jego ojciec był poganinem, Grekiem. Dlaczego to robi, przecież zostało powiedziane wyraźnie, że obrzezanie nie jest już konieczne.

W tym geście widać gorliwość i pragnienie Pawła by usunąć możliwie wszystkie przeszkody ludzkie, które mogłyby przeszkodzić jego i Tymoteusza słuchaczom w przyjęciu Ewangelii o Chrystusie. Możliwe, że wielu nie zwróciło (tak jak my) na ten szczegół, ale Paweł chciał dotrzeć do wszystkich, nawet do tych, dla których brak obrzezania byłby zadrą zamykającą ich na słuchanie Tymoteusza głoszącego Ewangelię.

Czytam dziś ten fragment i proszę o takie duszpasterskie wyczucie dla siebie i dla wszystkich kapłanów, ale także dla wszystkich wierzących. Nie jest ono jakąś słabością czy naiwnością, ale wypływa z gorliwości pragnienia dotarcia z Łaską Boga do każdego człowieka. W tak zróżnicowanym świecie, bardzo nam tego potrzeba. Bo Bóg pragnie zbawienia wszystkich ludzi – jak po latach przypomni św. Paweł Tymoteuszowi w liście kierowanym właśnie do niego (1 Tm 2, 4).

primi sui motori con e-max