#JednoSłowo

Czytaj więcej...Jedno Słowo

Czy jedno słowo to wystarczający pokarm dla serca człowieka na cały dzień. Przecież za jednym słowem tak niewiele się kryje, w słowotoku który do nas dociera każdego dnia, jedno słowo wydaje się być niewystarczjące, jest jak ziarnko piasku na pustyni. 

Kilkanaście lat temu, byłem z przyjaciółmi w Taize, tej malutkiej wiosce w Burgundii we Francji. Tam prócz pięknego śpiewu i atmosfery modlitwy, spotkałem się z ikoną Pana Jezusa z Przyjacielem (patryjarchą Menasem). Na tej ikonie Pan Jezus trzyma na swoim ramieniu Księgę Życia - Ewangelię, a stojący obok menas ma w ręku tylko mały zwój. Zastanawiałem się długo dlaczego tak jest. Jedno z tłumaczeń, które gdzieś wpadło mi w ręce było takie, że pierwsi chrześcijanie nosili ze sobą zwoje na których mieli zapisane jedno słowo, jedno zdanie z Ewangelii, którym starali się żyć na codzień. To było ich jakby życiowe motto. Tak niewiele, żeby żyć dobrze... jedno Słowo wystarczy.

O ile tylko czas pozwoli, każdego dnia jedno Słowo, które łatwo zapamiętać i łatwo rozważać przez cały dzień... aby Go spotkać.

ks. Marcin Cytrycki

fot. Wikipedia.com

Prostota

Czytaj więcej...Środa I tygodnia w ciągu roku

Gorączka, na którą cierpiała teściowa Szymona Piotra, występuje do dziś w tamtych rejonach Galilei. Czasem nazywana  jest palącą gorączką. Ze względu na częste występowanie Żydzi mieli opracowaną konkretną, acz niezwykle skomplikowaną metodę postępowania w związku z tą chorobą. Metodę tę opisuje William Barclay w swoim komentarzu do Ewangelii św. Marka. Pozwolę sobie go dosłownie zacytować: Nóż, cały zrobiony z żelaza, należało przywiązać za pomocą splotu włosów do krzewu ciernistego. W kolejne dni należało powtarzać kolejne wersety z Księgi Wyjścia z rozdziału trzeciego, najpierw werset 2 i 3, później werset 4, w końcu werset 5. Następnie pewna magiczna formuła miała być wypowiedziana i jak twierdzi Talmud, choroba powinna ustąpić. Bardzo skomplikowane i magiczne podejście do leczenia.

Wypełnić

Poniedziałek I tygodnia w ciągu roku

Czas się wypełnił… to wezwanie rozpoczyna nauczanie Jezusa. Jeśli wypełnia się naczynie, to znaczy, że nie ma w nim już miejsca dla niczego innego. Jest po prostu pełne.

Jezus mówi o czasie, który się wypełnił. Od momentu, gdy Bóg stał się człowiekiem, gdy Ten, który był poza czasem wszedł w jego ramy, czas się wypełnił Jego obecnością. Nie ma już miejsca dla grzechu i śmierci. One już się nie mieszczą w czasie. Są jak brud, śmieci które unoszą się na powierzchni wody.

Wnioski dla mnie są bardzo konkretne. Nie ma w moim życiu już takiej chwili, w której nie byłoby Boga przy mnie. W nim poruszam się, żyję, jestem.

Problem i zadanie, które się rodzi, to pozwolić Bogu wypełnić mój czas, przestrzeń mojego życia, nie zaśmiecać jej niepotrzebnymi rzeczami. 

Spojrzenie

Czytaj więcej...4 stycznia 

Ciekaw jestem jak długo szli za Jezusem uczniowie Jana, zanim Ten się odwrócił i spojrzał na nich? Czy aż 10 godzin?
Szli daleko za Nim, tak żeby ich nie zauważył, czy też byli blisko, niemal na wyciągnięcie ręki.
Co robili w tym czasie? Rozmawiali ze sobą, naradzali się co do Tego, którego ich uczeń nazwał Barankiem Bożym? Przypatrywali się Mu, w jaki sposób się porusza, jak spotyka się z ludźmi, jak z nimi rozmawia?

Owoce

 

Czytaj więcej...5 stycznia

Wyobraź sobie, że Twoje życie to przydomowy ogród czy sad. Czego się po nim spodziewasz? Bez wątpienia pragnieniem każdego ogrodnika czy sadownika jest to, by ogród był nie tylko piękny, zadbany. Cała troska o to poletko ziemi, o te warzywa, krzewy i drzewa ma właściwie jeden cel: by to wszystko pięknie zaowocowało. Ogród/sad jest po to, by przynosił plony/owoce. 
Trzeba poświęcić wiele swojej pracy, zaangażowania, czasu. By owoce były jak najpiękniejsze. Bez tego wszystkiego ogród szybko zarośnie chwastami, a owoce jeśli jakieś będą, nie będą takie jakich byśmy oczekiwali. 
Ale największą radość daje czas zbiorów, gdy można zobaczyć, dotknąć, powąchać, a w końcu skosztować owoców swojej pracy. Nie ma większej radości.