#JednoSłowo

Czytaj więcej...

Czy jedno słowo to wystarczający pokarm dla serca człowieka na cały dzień. Przecież za jednym słowem tak niewiele się kryje, w słowotoku który do nas dociera każdego dnia, jedno słowo wydaje się być niewystarczjące, jest jak ziarnko piasku na pustyni. 

Kilkanaście lat temu, byłem z przyjaciółmi w Taize, tej malutkiej wiosce w Burgundii we Francji. Tam prócz pięknego śpiewu i atmosfery modlitwy, spotkałem się z ikoną Pana Jezusa z Przyjacielem (patryjarchą Menasem). Na tej ikonie Pan Jezus trzyma na swoim ramieniu Księgę Życia - Ewangelię, a stojący obok menas ma w ręku tylko mały zwój. Zastanawiałem się długo dlaczego tak jest. Jedno z tłumaczeń, które gdzieś wpadło mi w ręce było takie, że pierwsi chrześcijanie nosili ze sobą zwoje na których mieli zapisane jedno słowo, jedno zdanie z Ewangelii, którym starali się żyć na codzień. To było ich jakby życiowe motto. Tak niewiele, żeby żyć dobrze... jedno Słowo wystarczy.

O ile tylko czas pozwoli, każdego dnia jedno Słowo, które łatwo zapamiętać i łatwo rozważać przez cały dzień... aby Go spotkać.

ks. Marcin Cytrycki

fot. Wikipedia.com

Matura

Czytaj więcej...Środa 6 tygodnia wielkanocnego

Trwają egzaminy maturalne. Tysiące młodych ludzi podsumowuje kolejny etap swojego życia i zbiera w jakiś sposób owoce swojej pracy (lub jej braku). To koniec kilkuletniego etapu w procesie żmudnego poznawania prawdy o życiu i świecie. Tysiące godzin spędzonych nad książkami i mądrości, którą zdobywa się cierpliwie małymi krokami przez całe życie.

Ale za tymi tysiącami godzin pracy uczniów stoi także wiele pracy nauczycieli, którzy cierpliwie tę wiedzę przekazywali. Odkrywali jej tajemnice nie na raz, ale krok po kroku, dział po dziale. Nikt nie każe zdawać matury w pierwszej klasie liceum. I uczeń i nauczyciel muszą cierpliwie pracować, przygotować się do tego egzaminu dojrzałości.

Pewny

Czytaj więcej...Uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika

Przygotowując się do kazania odpustowego ku czci dzisiejszego patrona sięgnąłem do jego życiorysu. Choć coś tam się pamięta z wykładów historii Kościoła w seminarium, to jednak chciałem odświeżyć sobie postać św. Stanisława, zobaczyć go w świetle Ewangelii. Chcę zwrócić uwagę na jedną kwestię, która pośród innych bardzo mnie poruszyła.

Św. Stanisław był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli Kościoła swojej epoki, doskonale wykształcony, promotor reform, obracający się w najwyższych kręgach ówczesnych władz. Do czasu konfliktu, był przyjacielem króla Bolesława. Jednocześnie był mocno zaangażowany w troskę duszpasterską o wszystkich swoich diecezjan. Buduje liczne kościoły i stara się, by przy każdym z nich był kapłan. Aby każdy człowiek, mógł usłyszeć o Chrystusie, by nikt nie został pozbawiony łaski sakramentów. By każda owca z owczarni Pana poszła za Dobrym Pasterzem.

Korekta

Czytaj więcej...Środa 5 tygodnia wielkanocnego

Doskonale znam to z tzw. autopsji, że przygotowując różne projekty, zaangażowanie w realizację jakiejś swojej wizji danej sprawy powoduje, że przestajemy być obiektywni (mówiąc ogólnie), przestajemy dostrzegać swoje błędy (mówiąc bardziej szczegółowo). Właśnie dlatego jest dobrym zwyczajem, aby zanim coś się opublikuje (np. pracę licencjacką, magisterską, jakiś artykuł) dać to do przeczytania komuś innemu. Inna osoba, mniej zaangażowana niż autor, łatwiej dostrzeże popełnione błędy stylistyczne, brakujące bądź nadmierne przecinki itp. Dobre wydawnictwo jest dobre właśnie dlatego, że m.in. dba o staranną korektę i redakcję wydawanych tekstów. Swoją drogą przydałaby się taka korekta i dla #JednoSłowo.

Praktyka

Czytaj więcej...Poniedziałek 6 tygodnia wielkanocnego

Bardzo pouczającą lekcję daje nam dziś przykład Lidii, o której słyszymy w pierwszym czytaniu. Jej historia pokazuje nam pewien schemat (ależ boimy się tego słowa), który warto, żeby spełniał się w życiu każdego chrześcijanina.

Podlewanie

Czytaj więcej...Wtorek 5 tygodnia wielkanocnego

W moim rodzinnym domu do dziś jest spory ogród. Z dzieciństwa zapamiętałem jabłoń, która tam rosła, a także pewne ogrodnicze rytuały, które służyły temu, by na naszym rodzinnym stole pojawiały się własne warzywa. A było nas sporo, więc i warzyw musiało być sporo. Przekopywanie, plewienie, zakładanie i ściąganie namiotu foliowego, a potem regularne podlewanie – rano i wieczorem.

Nie za bardzo te wszystkie czynności lubiłem. Może dlatego, że nie przynosiły one natychmiastowej zmiany, efektu. Trzeba było czekać.

Wyczucie

Czytaj więcej...Sobota 5 tygodnia wielkanocnego

Ponieważ czytamy w Liturgii Słowa Biblię fragmentami, może być tak, że pewne szczegóły gdzieś nam umkną. Na jeden z nich chcę dziś zwrócić uwagę.

Sobór został zwołany, aby rozsądzić czy aby być chrześcijaninem najpierw trzeba stać się Żydem – przyjąć znak obrzezania i inne przepisy Starego Prawa, a dopiero potem Chrzest. Apostołowie orzekli, że nie jest to konieczne. Poganie nie muszą ani być obrzezani, ani przyjmować przepisów starotestamentalnych – mogą „od razu” przyjąć Chrzest.

Inny

Czytaj więcej...Poniedziałek 5 tygodnia wielkanocnego

Bardzo na co dzień koncentrujemy się na tym, co sami zrobiliśmy. Chcemy, żeby inni to widzieli, w jakiś sposób docenili. Chcemy, żeby to co robimy i kim jesteśmy nie przeszło bez echa, nie zostało pominięte czy zapomniane. Chcemy być w jakiś sposób zapamiętani. W tym pragnieniu wyraża się samoświadomość naszej własnej wartości: jesteśmy przecież stworzeni na Boży obraz i podobieństwo. Gdy Bóg nas stworzył – zachwycił się nami. Przez proroka Izajasza mówi, że jesteśmy drodzy w Jego oczach, jesteśmy „oczkiem w Jego głowie”. A to co piękne i cenne twórca eksponuje i docenia.

Podkategorie

Czytaj więcej...Jedno Słowo

Czy jedno słowo to wystarczający pokarm dla serca człowieka na cały dzień. Przecież za jednym słowem tak niewiele się kryje, w słowotoku który do nas dociera każdego dnia, jedno słowo wydaje się być niewystarczjące, jest jak ziarnko piasku na pustyni. 

Kilkanaście lat temu, byłem z przyjaciółmi w Taize, tej malutkiej wiosce w Burgundii we Francji. Tam prócz pięknego śpiewu i atmosfery modlitwy, spotkałem się z ikoną Pana Jezusa z Przyjacielem (patryjarchą Menasem). Na tej ikonie Pan Jezus trzyma na swoim ramieniu Księgę Życia - Ewangelię, a stojący obok menas ma w ręku tylko mały zwój. Zastanawiałem się długo dlaczego tak jest. Jedno z tłumaczeń, które gdzieś wpadło mi w ręce było takie, że pierwsi chrześcijanie nosili ze sobą zwoje na których mieli zapisane jedno słowo, jedno zdanie z Ewangelii, którym starali się żyć na codzień. To było ich jakby życiowe motto. Tak niewiele, żeby żyć dobrze... jedno Słowo wystarczy.

O ile tylko czas pozwoli, każdego dnia jedno Słowo, które łatwo zapamiętać i łatwo rozważać przez cały dzień... aby Go spotkać.

ks. Marcin Cytrycki

fot. Wikipedia.com