1.11.2012 - jeśli w góry, to tylko razem!

Uroczystość Wszystkich Świętych

Ewangelia na dzisiaj (Mt 5, 1-12a):

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości. Albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca. Albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.

Minutka ze Słowem:

jeśli w góry, to tylko razem!

Alpy! Góry, których pięknem i niesamowitością można się długo zachwycać, a i wtedy jeszcze nie wszystko da się z ich piękna oddać. Będąc w górach można, tak namacalnie odczuć jak niesamowity i potężny jest Pan Bóg. To On stworzył to całe piękno, którego tam dotykamy. Mówiąc: Alpy! Myślę też o duszpasterskim wyjeździe w czasie ostatnich wakacji. Tydzień w górach pozwolił na to, aby jeszcze bardziej poznać siebie, ale i innych ludzi, których można było poznać od nowa. Tydzień w otoczeniu gór ujawnia to, jak te piękne góry potrafią być zmienne i humorzaste. Góry, które tak stale podziwiamy, nie zawsze są taki milusie, jak by się chciało; jak by się czasem zdawało. W całym swym pięknie są niewyobrażalnie wymagające. Od każdego kto się odważy wyruszyć w górską wyprawę, góry wymagają wiele trudu, siły i samozaparcia. Tak jak to jest też w życiu!

Potrzeba nam dużo siły, którą musimy wielokrotnie w sobie odnaleźć kiedy zbliża się słabsza chwila. Potrzebujemy samozaparcia, bo bez niego nie zdołamy przetrwać żadnego kryzysu, który spotykamy na swej drodze. Jest też wiele trudnych chwil, których nie da się ominąć. One po prostu są. Muszą być po to, aby móc w sobie odkrywać to, czego może nigdy wcześniej nie odkryliśmy? W trudnych chwilach, których będzie i jest bez liku w każdej naszej wyprawie, w naszym życiu odkrywamy to, że człowiek jest bardzo malutki przy ogromie tego wszystkiego, co musi pokonać. I góry, i życie to ciągły trud, który podejmujemy wraz z decyzją o wędrówce po górach i o wędrówce przez życie.  Każda droga będzie łatwiejsza i bardziej do zniesienia jeśli podejmiemy ją razem z Panem Bogiem. On  doda siły, samozaparcia i tego wszystkiego, czego nam potrzeba na tę trudną drogę.

Czemu dziś o górach? Z kilku powodów. Jednym z nich był sms. Innym: bł. Piotr Jerzy Frassati! Młody błogosławiony, patron studentów, młodzieży i ludzi gór. Kochał góry i też często tam bywał. Wychował się we włoskich Alpach. Wszystkich zarażał miłością do gór. Mówiono o nim „Człowiek ośmiu błogosławieństw”, bo właśnie nimi się kierował, nimi żył. W każdą wyprawę w góry zabierał ze sobą Pana Boga! Wszystkie łatwiejsze i trudniejsze szlaki zawsze przemierzali razem! Frassati był górnikiem z urodzenia, a przede wszystkim z zamiłowania. Górnik, o którym można powiedzieć: miłosierny, czystego serca, wprowadzający pokój – dlatego Błogosławiony! Nie można powiedzieć, że był ubogi. Był bardzo bogatym człowiekiem, ale dzięki temu mógł swymi dobrami dzielić się z tymi, którzy tego bogactwa potrzebowali.

Żyjąc według ośmiu błogosławieństw mimo wszelkich trudów, niemocy czy chwil kiedy myślimy, że już nie damy rady i według nas może być już tylko gorzej, Pan Bóg zawsze jest z nami! Z Tobą i ze mną też. Góry, na które wchodzimy czasem nas przerastają, ale wtedy Pan Bóg mówi do mnie, do Ciebie: „Nie bój się! Daj mi rękę. Dalej pójdziemy razem!” Pan Bóg mówi: „Tak! Będzie trudno, ale… Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni i obciążeni, a ja was pokrzepię. (patrz: Mt 11, 28). Tak! Będzie trudno, ale… Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”. W końcu… jeśli w góry to tylko Razem!

Panie Jezu! Ty jesteś drogą! Każda droga jest łatwiejsza kiedy idziemy razem. Nie boję się kiedy Ty trzymasz mnie za rękę! O Jezu! Tyle na nas czeka niebezpieczeństw. Proszę, miej w opiece wszystkich nas. Wszystkich, którzy wyszli w góry, ale nadal z nich nie wrócili. Piotrze Frassati i Ty nad nimi czuwaj. Panie, za błogosławionym Frassatim pomórz i mnie „być człowiekiem błogosławieństw”

podpowiada Gosia Sokołowska

primi sui motori con e-max