13.11.2012 - służba, coś wspaniałego!

Wtorek XXXII tygodnia zwykłego

Ewangelia na dzisiaj (Łk 17,7-10):

Jezus powiedział do swoich apostołów: „Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: «Pójdź i siądź do stołu»? Czy nie powie mu raczej: «Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił»? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać»”.

Minutka ze Słowem:

służba – coś wspaniałego!

Pamiętam żniwa z dzieciństwa. Nie mamy pola, ale często chodziliśmy pomagać przy żniwach do cioci, do sąsiadów. Na naszym pięknym Śląsku jest taki zwyczaj, przynajmniej kiedyś był, że ludzie którzy przychodzili pomagać w polu nie wychodzili od gospodarza z pustym żołądkiem. O zmierzchu, już po skończonej pracy wszyscy zasiadali w kuchni do stołu. Tak było u cioci, u sąsiadów, u babci Jagusi, o której kiedyś wspominała moja siostra Małgosia. Jeśli robotnicy nie mieli czasu na posiłek, spieszyli się do domów, gospodyni pakowała trochę jedzenia do zabrania ze sobą. Posiłek był jakby częścią wynagrodzenia i umocnienie zmęczonego ciała, bo godny jest robotnik swojej zapłaty. Wspaniały zwyczaj!

Nie rozumiałam wtedy, a może nawet i nie znałam słów Pana Jezusa: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać. Dziś, szczególnie w świetle doświadczenia misyjnego, są to dla mnie słowa bardzo znaczące. Bo kim innym jestem, jak nie sługą nieużytecznym?!

Takim gospodarstwem żniwnym jest dla mnie Kościół misyjny, Kościół potrzebujący i wzywający do służby. Jak często można tam po pracy, po zrobieniu czegoś dla drugiego człowieka i dla Boga powiedzieć: słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać. Widząc przy tym wszystkim to, jak wielkim Sługą jest dla nas Pan Jezus, nie pozostaje nic innego jak tylko paść na kolana i w Jego obliczu kolejny raz z serca wykrzyczeć: sługą nieużytecznym jestem; wykonałam to, co powinnam wykonać. Jaka jest zapłata? Posiłek, umocnienie Eucharystyczne, w którym On cały czas jest moim Sługą.

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii pyta: Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: «Pójdź i siądź do stołu»? Czy nie powie mu raczej: «Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił»? Mam takie odczucie,że często mówię do Pana Jezusa właśnie tak! Do Tego, Który Jest ze mną, obdarowuje mnie tak bardzo każdego dnia, a mi ciągle mało i pomimo tego wszystkiego dalej tylko od Niego czegoś oczekuję nie dając nic w zamian.

To co zachwyca mnie na misjach i to, co najbardziej mnie tam ciągnie, to właśnie to! Służba, bezinteresowna, bez nastawienia na zysk, czasem nawet bez nadziei na to, że to co robię przyniesie jakiś owoc. Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać. Jeśli On służył mi tak bardzo, aż do śmierci na Krzyżu, to dlaczego ja mam nie służyć na misjach!

Panie mój! Pomóż mi, abym umiała służyć tak, jak Ty to robisz każdego dnia!

podpowiada Zosia Sokołowska, świecka misjonarka z Peru

primi sui motori con e-max