2012/2013

8.04.2012 - z nocy w stronę Światła!

Niedziela Wielkanocna

Nocą, kiedy słyszę głos któregoś z naszych dzieci, wstaję szybko i podchodzę doń. Kocham nasze dzieci, i to właśnie sprawia, że mam siłę wstać. 

Maria Magdalena wyszła do grobu Jezusa jeszcze gdy było ciemno. Co pchało ją tak wczesnym rankiem do tamtego miejsca? Myślę, że Miłość! To jedno słowo dziś słyszę czytając Ewangelię (patrz: J 20, 1-9). Miłość, która zbawia przez śmierć, Miłość promieniująca z pustego grobu, Miłość, którą jest On sam: Jezus. Z drugiej strony Miłość zasiana w sercu kobiety; Miłość, która daje siły do wyjścia z mroku ku Światłu.

Panie Jezu oddaję Ci wszystkich tych, wokół których ciemność. Proszę o światłe oczy serca, które dostrzegą iskierkę nadziei, aby potrafili wstać i uczynić pierwszy krok ku Światłu.

podpowiada Halinka Kamińska

7.04.2012 - w ciszy serca

Wielka Sobota

 

Mój Drogi Jezu!

Przejmująca cisza panuje w naszych sercach.

Cisza, która zastępuje każde słowo.

W tej ciszy serca chcemy być przy Tobie.

W tej ciszy serca jeszcze dziś chcemy czuwać.

Rozważam wydarzenia ostatnich dni

I w ciszy serca słyszę Twoje:

<<Umiłowałem Cię Miłością odwieczną…>>

Bo nie ma większej miłości ponad tę,

Gdy ktoś życie swoje odda za przyjaciół.

Bo nie ma większej miłości ponad tę,

Którą Ty nam ofiarowałeś.

Za Twoją Mękę

Za Twój Krzyż

Za Twoją Miłość odwieczną

Dziękuję, Panie.

 

Marta Jasińska

4.04.2012 - co ja z tego mam?

 

Wielka Środa

Dziś Judasz przychodzi do arcykapłanów i mówi: Co chcecie, a ja wam Go wydam (patrz: Mt 26, 14-25). Wydaje nam się to tak niemożliwe; Judasz, będąc tak blisko Jezusa, szuka sposobności, aby zyskać, próbuje „zarobić” na obecności Chrystusa. Wydaje się to niemożliwością. Ale ile razy w naszym życiu zdarzyły się sytuacje, w których szukaliśmy zysku dla siebie. Nie raz zdarzało się, że gdy pojawiły się w moim życiu poważne trudności pytałam: Co ja z tego mam, Panie? Co mi to da? Inni mają łatwiej, a ja? Co za to wszystko otrzymam?

Możliwe, że w wielu z nas takie pytania się pojawiały. Teraz, z perspektywy czasu, doceniam każdą trudność, która przybliża do Boga. Wiem jednak, że moje ludzkie serce nadal bywa słabe. Nie chcę jednak szukać zysku, nie chcę „zarabiać” na mojej Przyjaźni z Jezusem, gdyż Jego Przyjaźń i Jego obecność jest największym darem.

Mój Drogi Jezu. Tyle razy egoistycznie szukałam swojego dobra, i jak Judasz pytałam, co otrzymam za Przyjaźń z Tobą. Panie, proszę Cię, umacniaj moje serce, aby nigdy nie zwątpiło, gdyż Twoja obecność jest już największym darem, a Twoja śmierć na krzyżu – największą zapłatą za moje życie.

podpowiada Marta Jasińska

6.04.2012 - oczyszczający pocałunek!

Wielki Piątek

W książce „Mój Chrystus Połamany” przeczytałam: Pocałunek naszych ust na Jego stopach odbija się natychmiast i skutecznie w Jego sercu. Całuj Go bez względu na to, jaki jesteś – chociaż miałbyś wargi zimne, obojętne, lodowate. Chociaż czułbyś, że są grzeszne i brudne. Wargi człowieka, który uparcie, raz za razem, całuje stopy Chrystusa, wcześniej czy później osiągną oczyszczenie i odkupienie.

Wykonało się. Wszystko. Po Zbawczej Męce Chrystus umiera na krzyżu (patrz: J 18, 1 – 19, 42). Dziś przychodzimy, by ucałować Jego stopy…

Mój Drogi Jezu. Podchodząc do Twego krzyża moje serce drży i wyrywa się. Czasem zastanawiam się, czy jestem godna,  by złożyć pocałunek na Twych świętych stopach. Wierzę jednak, że mimo niedoskonałości, ten pocałunek rzeczywiście odbija się w Twoim sercu. Panie, otwórz wargi moje, a usta moje będą głosić Twoją chwałę. Oczyść moje wargi, proszę, aby każde słowo było na świadectwo Twojej Miłości.

podpowiada Marta Jasińska

3.04.2012 - skoro kocham, to dlaczego...

 

Wielki Wtorek

Szymon Piotr z pewnością bardzo miłował Jezusa. Zawsze był gdzieś blisko. Nic dziwnego, że gdy słyszy o odejściu swojego Pana, chce iść razem z nim. Co więcej, mówi, że nawet życie swoje oddałby za Niego (patrz: J 13, 21-38). Z pewnością nie rzuca tych słów na wiatr i wierzę, że szczerze wypływają z jego serca. Ale jednak, mimo wszystko – zapiera się. Niejeden z nas jest jak taki Szymon Piotr. Czasem bywa tak, że gdy moje serce raduje się obecnością Jezusa, gotowa byłabym ofiarować Mu wszystko co mam, padają obietnice i zapewnienia. Wystarczy jednak jakaś próba i niestety nie zawsze wszystkie zapewnienia tak łatwo zrealizować, i mimo tego, że ta relacja z Chrystusem jest dla mnie bardzo ważna, to nie raz tak ciężko jest świadczyć, tak ciężko jest okazać swoją wiarę, a gdy ktoś mówi coś negatywnego, to czasem tak ciężko się odezwać. I wciąż zastanawiam się, że skoro kocham, skoro mi zależy, to dlaczego taka słabość?

Mój Drogi Jezu. Tak często nie potrafię zrozumieć mojego postępowania. Skoro miłuję, to dlaczego tak ciężko mi czasem zaświadczyć o Tobie. Skoro miłuję, to dlaczego nie potrafię dotrzymać moich zapewnień. Panie, proszę Cię, napełniaj moje serce, aby było silne i zawsze gotowe do dawania świadectwa o Tobie.

podpowiada Marta Jasińska

5.04.2012 - stanowcze: NIE!

Wielki Czwartek

Nigdy nie zapomnę pewnych rekolekcji dla dziewcząt. Siedziałyśmy w sali. Niedługo miała odbyć się konferencja. Ksiądz przyszedł i zaprosił kilka moich koleżanek na wcześniej przygotowane krzesła, tak, żebyśmy wszyscy widzieli, co się będzie działo. Po chwili ksiądz wyszedł i wrócił z białym ręcznikiem i miską wody. Nigdy nie zapomnę przerażenia w oczach dziewczyn. Może nie tyle przerażenia, co zakłopotania i zawstydzenia. Wciąż słyszę stanowcze Nie! jednej z nich. Ksiądz jednak uklęknął i w ciszy, każdej z nich obmył nogi. Widząc wyraz twarzy moich koleżanek i ich opuszczone głowy jestem w stanie wyobrazić sobie reakcję Szymona Piotra z dzisiejszej Ewangelii (patrz: J 13, 1-15). Nie potrafi zrozumieć i przyjąć tego, co chce uczynić Chrystus. Mistrz padający na kolana, by po prostu obmyć nogi – to niecodzienny widok. Trudny widok?

Pan Jezus uczy nas jednak, że aby mieć udział z Nim, to On sam musi nas oczyścić. Poprzez swoje niesamowite uniżenie i pokorę ukazuje nam, jak miłować i służyć, jak prawdziwie dawać siebie innym.

Mój Drogi Jezu. Nie jeden raz ciężko mi służyć, a Ty z pokorą upadasz na kolana. Ty, Pan i Bóg, uniżasz samego Siebie, aby oczyścić moje ciało i moją duszę. Pozwól mi zrozumieć, co znaczy służba. Pozwól mi zrozumieć, co znaczy Miłość. Stwórz we mnie serce czyste, bym w pełni mogła mieć udział z Tobą. W Miłości!

podpowiada Marta Jasińska

2.04.2012 - czuj się bezpiecznie!

 

Wielki Poniedziałek

W dzisiejszej Ewangelii widzimy Pana Jezusa odwiedzającego swoich przyjaciół: Marię, Martę i Łazarza (patrz: J 12, 1-11). Ukazana jest wyjątkowa chwila: Maria wzięła drogocenny olejek, namaściła stopy Chrystusa i otarła je włosami. Chwila z pewnością wyjątkowa dla Marii, nie zawsze mogła gościć w swoim domu Jezusa i być tak blisko Niego. Nagle widzimy Judasza, który - moglibyśmy powiedzieć - naskoczył na Marię. Dla niego lepiej byłoby sprzedać tak drogi olejek i mieć z tego zysk. Pan Jezus staje jednak w obronie Marii, mówiąc: zostaw ją. Czyż to nie jest piękne? Pan Jezus dobrze wiedział, jak ważny był dla Marii ten wyjątkowy czas z Chrystusem, jak bardzo czekała i przygotowała się. Nie pozwolił, by została urażona.

Ile razy słyszymy pytania: No i po co znów idziesz do tego kościoła? Dlaczego tak długo? Po co się jeszcze tyle modlisz? Nie raz spotkaliśmy się z niezrozumieniem i oskarżeniem. Jednak Pan Jezus staje w naszej obronie, cieszy się z każdej spędzonej z nami chwili, z każdego przyjścia do Niego, z każdego słowa wypowiedzianego podczas modlitwy. On nie pozwoli nas skrzywdzić i zawsze obroni nas przed oskarżeniami innych ludzi. On mówi: „Nie bój się, przyjdź do mnie i trwaj, ja Cię ochronię”,

Mój Drogi Jezu! Zdawałeś sobie sprawę ile znaczyło dla Marii spotkanie z Tobą. Wiesz także, że i dla mnie ważne jest, gdy mogę przyjść do Ciebie. Dziękuję Ci, że stajesz w mojej obronie, bym mogła trwać przy Tobie bez lęku. Dziękuję Ci, że przy Tobie zawsze mogę czuć się bezpiecznie.

podpowiada Marta Jasińska