2012/2013

25.03.2012 - obfity plon!

 

V Niedziela Wielkiego Postu

Pamiętam z mojego dzieciństwa, że każdego roku w czasie wakacji jeździłam na wieś do mojej babci. Spędzałam tam zwykle cały miesiąc. Bardzo miło dzisiaj wspominam czas, kiedy wraz z moimi kuzynkami mogłam biegać po polach pachnących zbożem. Pewnego razu postanowiłyśmy doświadczalnie sprawdzić, ile ziaren wyrośnie z jednego ziarenka pszenicy. Byłyśmy zdumione, że z jednego ziarenka wyrosło aż 6 okazałych kłosów, a w każdym po 20 ziarenek, czyli plon ponad stukrotny.

W dzisiejszej Ewangelii jest właśnie mowa o pszenicy i o obfitym plonie. Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, a jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (patrz: J 12, 20-33). Pan Jezus przywołuje ten obraz, aby pokazać nam, że nasze życie jako chrześcijan powinno być nieustannym zatracaniem się dla drugich, a nie dbaniem o swoje interesy. Największym oddaniem się drugiemu człowiekowi jest oddanie własnego życia za niego; tak, jak to uczynił Jezus. Małymi ziarenkami pszenicy, które wydają plon są jednak również te wszystkie chwile w naszym życiu, gdy obdarzamy innych uśmiechem, zainteresowaniem, poświęcamy swój czas naszym bliskim, po prostu staramy się żyć w duchu służby drugiemu człowiekowi. Aż trudno uwierzyć, że te drobne sprawy zachowają nasze życie na życie wieczne!

Panie Jezu, dziękuję Ci za Twój przykład oddania się człowiekowi, dziękuję Ci za Twoją miłość do mnie, która zaprowadziła Cię aż na krzyż. Proszę, umacniaj mnie w moim postanowieniu życia prawdziwie dla innych, chcę z Twoją łaską wydać obfity plon.

podpowiadają Monika i Leszek Adamczykowie

24.03.2012 - gorący temat...

 

sobota IV tygodnia Wielkiego Postu

Ile wrzawy i dyskusji wokół osoby Chrystusa! Ile podziałów, odmiennych osądów, przemyśleń, odczuć! Ile nienawiści, zapalczywości i gniewu wobec Niego! Czy widzisz ten niesamowity kocioł ludzkich namiętności? (patrz: J 7, 40-53)

A On przyszedł wezwać nas do miłości, przebaczania, umiłowania prawdy i prostoty. On przyszedł kochać nas, bo szło o bardzo wielką stawkę, o nasze Odkupienie i Zbawienie. Przyszedł zburzyć nasze mury uprzedzeń, sądzenie po pozorach, przyszedł nauczyć nas patrzeć głębiej i dalej, w ludzkie serce. I albo wierzysz Mu i w Niego, albo nie wierzysz! Albo, albo? Nie ma nic ponad TO!

podpowiada Agnieszka Węsiora

21.03.2012 - kim jesteś?

 

środa IV tygodnia Wielkiego Postu

Jeśli chcesz wiedzieć, jakim człowiekiem jest twój rozmówca posłuchaj co, i w jaki sposób mówi o swoich rodzicach. Miłość i szacunek do rodziców objawia się w posłuszeństwie ich woli. Ale na miłość i szacunek nawet rodzice muszą zapracować. Dzieci uczą się przez naśladownictwo, a naśladują to, co zaobserwują. Jeśli rodzic kocha, one też kochają; jeśli rodzic szanuje drugiego człowieka, one też szanują; jeśli rodzic pochyla się nad biednymi, one też się pochylają; jeśli rodzic modli się, one też się modlą; jeśli rodzic żyje źle, one też źle żyć będą.

Uroczyście zapewniam was (...) Syn nie może nic czynić od siebie, jeśli nie widzi działającego Ojca. Wszystko bowiem co On czyni, czyni również Syn. Ojciec kocha Syna i ukazuje mu wszystko, co sam czyni (patrz: J 5, 17-30). Piękny pełen miłości i posłuszeństwa hymn wyśpiewuje Chrystus swojemu Ojcu. Wsłuchajmy się w Chrystusowe uroczyste zapewnienia, a zobaczymy posłuszeństwo Syna, pełnego miłości i pokory wobec Ojca.

podpowiada Agnieszka Węsiora

23.03.2012 - Boże plany...

 

piątek IV tygodnia Wielkiego Postu

Człowiek z natury jest zapobiegliwy. Analizuje, przewiduje, planuje a potem podejmuje działania, aby te plany zrealizować. Cieszy się, gdy wszystko idzie po jego myśli; gorzej, gdy jego plany nie ujrzą światła dziennego. Niektórzy chodzą do wróżek i próbują poznać swoją przyszłość, chcą czuć się bezpiecznie wiedząc, co ich spotka. Niektórzy nie radzą sobie z niepewnością, z tym, że nie wiedzą, co przyniesie przyszłość. Ale są też tacy, którzy kochają niepewność i akceptują to, co życie przynosi.

Dzisiejsza Ewangelia odsłania nam Chrystusa w pełni świadomego tego, co Go czeka. On był świadomy swojego mesjańskiego posłannictwa i jednocześnie wypełniony posłuszeństwem wobec woli Swojego Ojca. Pokazuje Go działającego z mocą i odwagą, oddanego w pełni swojemu posłannictwu (patrz: J 7, 1-2. 10. 25-30).

Prośmy Chrystusa o ufność wobec planów Boga na nasze życie. Prośmy o siłę dla nas, abyśmy potrafili wypełniać Jego wolę. Prośmy o dar miłości wobec Boga, naszego Ojca.

podpowiada Agnieszka Węsiora

20.03.2012 - gorączka miłości!

 

wtorek IV tygodnia Wielkiego Postu

Święto żydowskie szabat obłożone nakazami i zakazami. Dzień poświęcony wyłącznie dla Boga, oddawaniu Jemu czci. Chrystus przybył do Jerozolimy. Ciągnie Go do ludzi, szuka tych, którzy są kulawi, niewidomi, sparaliżowani, chorzy. Chrystus jest niecierpliwy; niecierpliwy, aby leczyć, uzdrawiać, pomagać, okazywać miłosierdzie. Chrystus szuka cierpiących, aby przynieść im ulgę.

Jezus zauważył go (...),  a wiedział, że mężczyzna od dłuższego czasu był chory. Zapytał go więc:Czy chcesz stać się zdrowym? (patrz: J 5, 1-16)

Chrystus zauważa nas, wie o nas wszystko i zadaje gorączkowe pytanie: Czy chcesz być zdrowy?! Chrystus chce na uzdrawiać. I to nic, że jest szabat, że nie wolno. Człowiek i uczynki miłosierdzia są przed prawem. Czynienie dobra i uczynki miłości są prawem nadrzędnym, znoszącym literę prawa.

Chrystus grał va bank, postawił wszystko na jedno kartę, dlaczego? Bo tak nauczył Go Ojciec.

podpowiada Agnieszka Węsiora

22.03.2012 - niewiara Chrystusowi!

 

czwartek IV tygodnia Wielkiego Postu

Jezus powiedział:dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo (patrz: J 5, 31-47).

Komu bardziej wierzysz? Temu, który pięknie mówi czy temu, który pięknie czyni? Co jest większym świadectwem dla ciebie: słowo czy czyn? A może słowo wcielone w czyn? Chrystus nie prawi nam pięknych słówek i nie rozdaje weksli bez pokrycia, za każdym jego słowem idzie czyn, za każde swoje słowo płaci cierpieniem, a w końcu śmiercią.

Nie dajmy się zwieść dzisiejszemu światu i jego obietnicom, obietnicom życia bez problemów i trudności. A jeśli chcesz sprawdzić prawdziwość obietnicy zażądaj jej spełnienia. Zawierzmy Chrystusowi, Jego słowom i czynom, bo nie ma między nimi fałszywej melodii!

podpowiada Agnieszka Węsiora

19.03.2012 - naiwniak czy człowiek wielkiej wiary?

 

poniedziałek, uroczystość św. Jozefa, Oblubieńca NMP

Wyobraź sobie parę młodych ludzi. Kochają się i są po zaręczynach. W ich życiu jest teraz czas oczekiwania, oczekiwania na ślub i dalsze wspólne życie. Jest to radosne oczekiwanie, pełne radości i wspólnych planów.

Maryja z Józefem byli właśnie w takiej sytuacji. Byli po zaręczynach. A teraz wyobraź sobie, że Maryja informuje Józefa, że jest brzemienną - za sprawą Ducha Świętego! Patrząc zdrowo rozsądkowo, sytuacja jest absurdalna, trudna do pojęcia i zaakceptowania. Co myślał i czuł Józef? Pismo Święte nie mówi wprost. Wiemy jednak, że chciał zerwać zaręczyny, ale potajemnie, aby nie narażać Maryi na karę ukamienowania za grzech cudzołóstwa (patrz: Mt 1, 18-21. 24a). Dla obojga sytuacja beznadziejna, po ludzku irracjonalna, a wszystko za sprawą ingerencji Boga w ich życie. Bóg wkracza w sposób niepojęty, z planami zbawczymi dla całej ludzkości, angażuje w swoje plany człowieka, burząc jego ludzkie plany na własne szczęście.

Bóg przychodzi do Józefa we śnie. Objawia mu swoją wolę i niejako prosi go o zaufanie Jemu. Bóg ratuje wiarę Józefa. On ratuje ich miłość, ale przeobraża tę miłość. Który mężczyzna wierzy w sny? Są tacy podobno. Józef uwierzył i zawierzył. Tajemnicą dla nas miech pozostanie, jaką drogę musiało przebyć jego serce aby wypowiedzieć swoje FIAT dla Pana Boga.

Jedno jest pewne; musiał bardzo kochać Maryję i musiał bardzo kochać Pana Boga. Bez tych dwóch miłości nie mielibyśmy tak czułego i oddanego opiekuna Świętej Rodziny i naszych rodzin.

Boże dziękujemy Ci za świętego Józefa!

podpowiada Agnieszka Węsiora