2012/2013

11.03.2012 - wstać i walczyć o to, co piękne!

 

III Niedziela Wielkiego Postu

Jeden z dużych kościołów w mieście. Kobieta z papierosem, mężczyzna stojący z psem, ostentacyjnie żujący gumę chłopak, dziecko rozsypujące paluszki. Niby nic. Ale dlaczego w kościele? Często możemy zauważyć takie lub podobne sytuacje, a Jezus mówi dziś : Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska (patrz: J 2, 13-25).

Czasem trudno uwierzyć w to, co widzimy w kościele i wokół nas. Jeszcze trudniej wstać i zwrócić komuś uwagę; zwyczajnie upomnieć. Brakuje odwagi, a może nie chcemy tego po prostu widzieć. A Jezus wstaje i walczy o to, co piękne. Nie chce w miejscu świątyni targowiska!

Panie Jezu naucz mnie stawać przy Tobie w ciszy i walczyć o to, co piękne! Kiedy trzeba pozwól mi też mądrze upominać siebie i innych.

podpowiada Mirella Dopart

10.03.2012 - radość z powrotu

 

sobota II tygodnia Wielkiego Postu

Wielu ma doświadczenie oczekiwania na powrót osoby bliskiej naszemu sercu. Prawie każdy doświadczył również ogromnej radości z powodu powrotu tej osoby. Równie wielką radość sprawia świadomość, że bycia oczekiwanym przez innych; to daje poczucie że jesteśmy dla kogoś bardzo ważni. Dziś sam Jezus czeka na mnie na mój powrót i cieszy się gdy do Niego powracam: Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go(patrz: Łk 15, 11-32).

 

Panie Jezu dziękuję ci za moich rodziców, że zawsze czekają na mnie. Dziękuję Ci również za wszystkich ludzi, którzy czekają na mnie i za to że dzięki spotkaniom możemy nieś sobie nawzajem radość. Dziękuję Ci za dar spotkania i proszę Cię, aby każde moje spotkanie było umocnieniem dla wszystkich.

podpowiada Basia Spyrka

7.03.2012 - chcesz być Pierwszy?

 

środa II tygodnia Wielkiego Postu

Każdy czasem ma tak, że w czymś chce być najlepszy i to nie jest nic złego; każdy chce się rozwijać i mieć na swoim koncie jakieś osiągnięcia. Jednak w dążeniu do bycia najlepszym trzeba zachować umiar i rozsądek, a w szczególności nie wolno nam zachowywać zdobytej wiedzy tylko dla siebie, ponieważ staniemy się egoistami. Im częściej będziemy się dzielić swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi, tym szybciej nastąpi nasz rozwój osobisty, ale także nastąpi rozwój innych ludzi. W ten sposób stajemy się nauczycielami dla innych, a przez to możemy służyć drugiemu człowiekowi.

A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu (patrz: Mt 20, 17-28).

Panie Jezu, dziękuję Ci za ludzi, dzięki którym rozwijam swoje zdolności i talenty; za to że mogę się dzielić swoim doświadczeniem z innymi i uczyć się na doświadczeniach innych.

podpowiada Basia Spyrka

9.03.2011 - za wszelką cenę!

 

piątek II tygodnia Wielkiego Postu

Czasami jest tak, że żyjemy w środowisku, w którym jest bardzo dużo rzeczy i spraw niesprawiedliwych. Czasem dotyka ona nas osobiście i zbytnio nie mamy jak temu zaradzić i cierpimy z tego powodu. Mijają dni, tygodnie, a czasem miesiące i lata, a niesprawiedliwość ciągle trwa i nas rani. Lecz po tych dniach trwania wiernie przy Bogu, przychodzi czas kiedy niesprawiedliwość obraca się przeciw tym, od których doznawaliśmy niesprawiedliwości.

Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce(patrz: Mt 21, 33-45)

Panie Jezu naucz mnie postępować sprawiedliwie i służyć wiernie Tobie i ludziom. Wszystkim tym, którzy doświadczają niesprawiedliwości, dopomóż! A tym którzy ją czynią daj łaskę nawrócenia.

podpowiada Basia Spyrka

6.03.2012 - paradoks zwycięstwa

 

wtorek II tygodnia Wielkiego Postu

Był człowiek, który odnosił w swej dziedzinie wiele sukcesów. Był szanowany w swym środowisku i przez wszystkich tych, którzy go znali. Lecz przyszedł czas, kiedy musiał wyjechać ze swej rodzinnej miejscowości. Po krótkim czasie zdał sobie sprawę, że przez te wszystkie lata, był tak bardzo zajęty pracą i dążeniem do sukcesów, że tak naprawdę nic nie wie o swoich najbliższych. Jedynym co pamiętał z domu było to, że rodzice ciągle gonili go na Msze święte; mimo tego, że buntował się, zawsze po takiej przymusowej Mszy wracał do domu z pokojem w sercu. Będąc daleko od domu, postanowił chodzić codziennie do kościoła. Z początku nie wiedział zbytnio po co, ale czuł w sercu, że robi dobrze. Pewnego dnia zrozumiał, że życie polega na naśladowaniu Jezusa. Postanowił zaprosić Jezusa do swojego życia i tak też zrobił. Zaczął wtedy poznawać ludzi z różnych wspólnot; zaczął brać udział w różnych inicjatywach;  to z kolei zaczęło dawać mu prawdziwą radość i pokój.

Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony (patrz: Mt 23, 1-12).

Panie Jezu, dziękuję Ci za wszystkich ludzi, którzy pracują w ukryciu; za ich prostotę i miłość do drugiego człowieka. Proszę Cię za wszystkimi, którzy odnoszą sukcesy i tylko za to są szanowani; daj im mądrość i umiejętność w dążeniu do sukcesu, aby nigdy nie zapomnieli o najbliższych i o Tobie. Przecież od Ciebie wszystko pochodzi!

podpowiada Basia Spyrka

8.03.2012 - niezauważone cierpienie...

 

czwartek II tygodnia Wielkiego Postu

Czasami w życiu jest tak, że doznajemy cierpienia różnego rodzaju; od poczucia osamotnienia, przez choroby, aż po śmierć kogoś bliskiego. Czymś co łączy te cierpienia jest brak obecności drugiego człowieka i jego pomocy. I nie tu chodzi o jakąś nadzwyczajną pomoc, czy o pieniądze; tu chodzi o coś więcej: o MIŁOŚĆ do drugiego człowieka, o czas mu poświęcony. Nie zawsze jest tak, że w sposób materialny możemy komuś pomóc. Ale jest coś, co zawsze można zrobić. W każdej chwili swojego życia można… modlić się za drugiego człowieka i w sercu mu błogosławić.

Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać (patrz: Łk 16, 19-31).

Panie Jezu, dziękuję Ci za ludzi, którzy poświęcają swoje życie innym. Żyją, aby służyć innym z miłości. Dziękuję Ci za tych wszystkich, którzy się modlą za ludzi cierpiących. Proszę Cię Jezu, błogosław ludziom, którzy się źle mają i tym którzy pomagają im przetrwać cierpienia.

podpowiada Basia Spyrka

5.03.2012 - może Ty nim byłeś?

 

poniedziałek II tygodnia Wielkiego Postu

Był kiedyś człowiek, który staczał się na dno, wiedział o tym, że jest z nim coraz gorzej. Czymś, co zapamiętał z dzieciństwa, był obraz modlącej się babci. Każdego dnia modliła się za poszczególne swoje dzieci i ich rodziny. Właśnie wtedy, gdy nie widział już sensu swojego życia, ten obraz właśnie mu się przypomniał. Postanowił wtedy zaryzykować i oddać swoje życie Jezusowi; tak jak stał. Po pewnym czasie zauważył, że są przy nim ludzie, którzy w różnych chwilach pomagają mu stawać na nogi. Po kolejnych tygodniach zauważył, że jego życiowy problem zniknął, a dzięki temu doświadczeniu może służyć Bogu i ludziom.

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny(patrz: Łk 6, 36-38). Dziś pytam: Czy podziękowałam choć jeden raz Bogu za ogrom Jego miłosierdzia wobec mnie?

Panie Jezu, dziękuję Ci za wszystkich ludzi, którzy pomagając, nie oczekując za to zapłaty. Za Twoją miłość względem nas i że dajesz nam ludzi, dzięki którym nasze życie staje się lepsze i piękniejsze. Proszę Cię za wszystkimi, którzy źle się mają, postaw im ludzi którzy pomogą im powstać z upadku.

podpowiada Basia Spyrka