2012/2013

4.03.2012 - niezwykła przemiana

 

II Niedziela Wielkiego Postu (B)

W dzisiejszych czasach, gdy coś nie pójdzie po naszej myśli albo kiedy doświadczamy cierpienia, czy też straty bliskiej osoby, to często zaraz obwiniamy za to Boga i z wyrzutem pytamy: dlaczego? Często też w takich trudnych sytuacjach, gdy już emocje opadną i widzimy, że sami nie dajemy rady, to w ostateczności potrafimy stanąć w pokorze i z ufnością  zwrócić się z prośbą do Boga, aby nas przez to trudne doświadczenie przeprowadził.

A ja pytam: kiedy podziękowałam Bogu za zmianę jaką dokonał w moim życiu? Przecież, za każdym razem kiedy Go o to prosiłam, On nie odrzucił mnie!

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich (patrz: Mk 9, 2-10). Dziś sam Jezus bierze mnie za rękę i zaprowadza na osobne miejsce, bo chce się ze mną spotkać. Jezus pragnie przemienić moje życie, bo mnie kocha i zależy Mu na mnie. Jak odpowiem na to zaproszenie? To chyba zależy ode mnie!

Panie Jezu, dziękuję Ci, za wszystkie trudne i czasem bolesne dla mnie doświadczenia, dzięki którym przemieniasz moje życie.

podpowiada Basia Spyrka

3.03.2012 - miłować to żyć!

sobota I tygodnia Wielkiego Postu

Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują(patrz: Mt 5, 43-48). Chciałoby się powiedzieć: trudna jest Twa mowa Panie. Przecież nie pobiegnę teraz do mojego nieprzyjaciela i nie rzucę mu się na szyję, nie wycałuję, krzycząc jednocześnie jak go miłuję. No nie, toż to by była jakaś obłuda.

Jednak ja pragnę być Twoim synem, a Ty dziś mówisz, że właśnie taka miłość mnie nim czyni. A ja pragnę być jak mój Ojciec w niebie.

Klęczę teraz przed Twym obliczem i pytam: cóż to za miłość? I widzę Ciebie Jezu, klęczysz w ogrójcu. Modlisz się za Judasza, Piłata, Kajfasza, słyszę tam i swoje imię, oraz tych którzy przede mną i po mnie, wszystkich grzeszników, których grzechy tak Cię ranią. Już za chwilę oddasz życie dla mnie, bym ja mógł żyć.

Boże już teraz wiem co to za miłość, której i ja tak potrzebuję. Niech moja modlitwa o zbawienie tych którzy Ciebie i mnie ranią – tych którzy pobłądzili – niech  ta modlitwa będzie największym wyrazem mojej miłości.

Dziś w tę w pierwszą sobotę miesiąca, przez serce Maryi polecajmy wspólnie miłosiernemu Bogu wszystkich naszych nieprzyjaciół i prześladowców: Pod Twoją obronę

podpowiada Mateusz Podkówka

29.02.2012 - kosmiczna wiadomość

środa I tygodnia Wielkiego Postu

Dzisiejszy świat można by określić mianem świata sensacji. Niedawna tragedia małej Magdy w Sosnowcu, tajemniczy żołnierz odnaleziony w Tatrach, śmierć Whitney Houston i wiele jeszcze innych newsów i już cała Polska, a nawet cały świat czeka na coraz to nowsze, sensacyjne informacje. To poszukiwanie, często niestety przekłada się później na nasze życie religijne i duchowe.

Także i my chrześcijanie temu ulegamy i szukamy duchowych sensacji. Jedna za drugą apokaliptyczna wizja czy interpretacja objawień prywatnych. Na łamach czasopism pseudonaukowych, ezoterycznych wydawnictw. Na ekranach kin rok 2012 robi komercjalną furorę.

Łatwo nam ulegać takim pustym sensacjom. A Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi bardzo jasno: To plemię jest plemieniem przewrotnym…(Łk 11, 29-32). Bo Bóg dał nam największy znak. Bóg powstał z martwych. I my zmartwychwstaniemy. Potrzebujemy tylko w to uwierzyć i tą prawdą żyć.        

Najważniejsza wiadomość całego kosmosu jest tylko jedna, że: Jezus Chrystus, Boży Syn, umarł za nasze grzechy, trzeciego dnia zmartwychwstał i daje nam życie wieczne. W to tylko mamy wierzyć, to życie przyjąć i nim żyć. Resztę zaś zostawmy Bożej Opatrzności.

Stwórz we mnie nowe życie Panie i odnów we mnie moc Ducha Świętego!

podpowiada Mateusz Podkówka

2.03.2012 - miłość i pokora rodzą jedność

piątek I tygodnia Wielkiego Postu

Blisko cztery lata temu, przeżywałem moje pierwsze w życiu Seminarium Odnowy Wiary. Bóg dotknął mojego serca i duszy w nieoczekiwany dotąd dla mnie sposób. Była to jednak dopiero zapowiedź tego, co miało się rozpocząć już niebawem. Pan zaprosił mnie do wielu trudnych, ale niezwykle pięknych posług: na Przystanku Jezus, rekolekcjach Jezus żyjeczy w naszej Seminaryjnej Wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym.

Bóg gdy posyła, nigdy nie zostawia nas samych. Wierzyłem, że tak będzie i teraz. Czasem Pan Bóg mnie zaskakuje. Jednak wówczas zawsze powtarzam: Panie nie moja, lecz Twoja wola nich się dzieje. Pewnego wieczoru, gdy klęczałem w kaplicy mówiłem Bogu, że trudna jest ta posługa, nie wiem czy dam radę. Prosiłem Go też żeby wskazywał mi jak mam budować moją służbę, na czym ją oprzeć. Widziałem jak Bóg powoli ale konsekwentnie kierował moje serce i rozum, aż zrozumiałem i to przyjąłem, że nade wszystko liczy się MIŁOŚĆ. Później do tego doszła jeszcze POKORA.

Te dwa z filarów posługi charyzmatycznej, w dzisiejszej Ewangelii (patrz: Mt 5, 20-26) są wezwaniem dla wszystkich wierzących. Miarą naszej sprawiedliwości nie jest już tylko Prawo ale miłość Boga i bliźniego, a narzędziem dla jej realizacji pokora dziecka Bożego. Pokorna miłość Boga i bliźniego rodzi w nas jedność dzieci Bożych.

Teraz już pojednany z bliźnim pragnę złożyć przed Tobą Boże mój największy dar, moją miłość.

podpowiada Mateusz Podkówka

28.02.2012 - kule przebaczenia

wtorek I tygodnia Wielkiego Postu

Był to dzień 13 maja 1981 roku. Ojciec święty Jan Paweł II przejeżdżał przez plac św. Piotra na Watykanie, pozdrawiając i błogosławiąc wiernych. W pewnym momencie padły strzały – to Ali Agca wykonywał zlecenie. Papież został trafiony w brzuch, ciężko krwawił. Ks. kard. Stanisław Dziwisz wspomina jak natychmiast przeniesiono Papieża do karetki, by przewieźć go do kliniki Gemelli. Już za chwilę w karetce Jan Paweł II straci świadomość, by odzyskać ją dopiero następnego dnia w szpitalu. Nim się to jednak stanie, wspomina ks. kard. Dziwisz, Ojciec Święty wypowiada jedno zdanie: Przebaczam zamachowcy. A później działał już tylko Bóg przez ręce lekarzy, personelu medycznego, dotykając Swojego sługę uzdrowieniem.

Jak ciężko jest mi czasem przebaczyć. Jednak to właśnie pojednanie z Bogiem, samym sobą, drugim człowiekiem, otwiera mnie na przyjęcie Bożej łaski, uzdrowienia duszy i ciała.

Panie Jezu daj mi siłę, bym zawsze potrafił przebaczyć. Maryjo, nasza Matko wstawaj się za mną u Ojca by dał mi serce czyste, gotowe do przebaczenia i otwarte na jego przyjęcie. Za tych, którym może jeszcze nie wybaczyłem i za wszystkich prześladowców chrześcijan wołam do Ciebie Ojcze, jak  mnie nauczył Twój Syn: Ojcze nasz…(patrz: Mt 6, 7-15)

podpowiada Mateusz Podkówka

1.03.2012 - nowe spojrzenie

czwartek I tygodnia Wielkiego Postu

Pamiętam, gdy jeszcze byłem małym dzieckiem, często w modlitwie o coś Boga prosiłem. Były to różne sprawy: nowe autko, powodzenie na sprawdzianie, zdrówko dla mnie, siostry i rodziców. Późnej, gdy dorastałem, prosiłem Boga o piękną i dobrą dziewczynę.

Teraz, kiedy jestem klerykiem proszę Boga w wielu sprawach moich, ale i ludzi którzy mnie o takie wsparcie proszą. Jestem świadkiem licznych modlitw, próśb wielu ludzi, którzy modlą się o zdrowie, uwolnienie od nałogów, przebaczenie. Słyszę płacz matek nad dziećmi, które pobłądziły. Spełnienia wielu z tych próśb było mi dane w bardziej, bądź mniej cudowny sposób doświadczyć. Niektórych jednak nie było mi dane widzieć.

Zawsze gdy słyszę:Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą (Mt 7, 7-12), pojawia się we mnie nowa nadzieja by wołać, by prosić. Pojawia się także to wołanie: Panie, nie wiem dlaczego nie uzdrawiasz wszystkich, nie wiem dlaczego pozwalasz ludziom błądzić. Ale wierzę, wierzę w to Boże, że wysłuchujesz każdej prośby. I choć czasem nie potrafimy dostrzec wszystkiego, bo ogranicza nas czas, Ty patrzysz i działasz pośród nas ze spojrzeniem wiecznym. W takiej perspektywie każda prośba ma wielki sens. Panie proszę naucz mnie patrzeć tak jak Ty patrzysz, daj uszy słuchające Twojej woli, serce gotowe by ją pełnić i język by Ciebie wielbić.

podpowiada Mateusz Podkówka

27.02.2012 - bądźmy konkretni!

poniedziałek I tygodnia Wielkiego Postu

Kiedy dzielę się z różnymi osobami doświadczeniami z Przystanku Jezus i ewangelizacji na Woodstocku czasem zdarza mi się usłyszeć następujące pytania: po co w ogóle tam jeździsz? Chce ci się paprać w tym brudzie? Moja odpowiedź zazwyczaj jest bardzo prosta: ja nie tylko chcę, ja tego potrzebuję! Potrzebuję dzielić się z innymi tą miłością, którą obdarza mnie Jezus. Nie umiem inaczej!

Nam chrześcijanom zdarza się czasem uciekać w swego rodzaju „grzechologie”, może nawet w Wielkim Poście częściej niż zwykle. Walka z grzechem jest bez wątpienia niezwykle ważna. Gdyż on oddziela nas od Boga.

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus wskazuje jednak na coś jeszcze. Chrześcijaństwo to miłość. Miłość Boga i człowieka. Miłość Boga w człowieku. Owa miłość to nie jakaś abstrakcja, ale, to konkret: byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem w więzieniu a przyszliście do Mnie (patrz: Mt 25, 31-46)

Panie Jezu pomóż mi być konkretnym świadkiem Twojej miłości. Proszę, już dziś wskazuj mi jak tą miłością – którą od Ciebie otrzymuję – dzielić się z innymi, bym w ten sposób zawsze podążał ścieżkami Bożej sprawiedliwości.

podpowiada Mateusz Podkówka