2015

29.09.2015 - jak nikt inny

Wtorek XXVI tygodnia zwykłego

Ewangelia na dzisiaj (J 1,47-51)

Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. Powiedział do Niego Natanael: Skąd mnie znasz? Odrzekł mu Jezus: Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym. Odpowiedział Mu Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela! Odparł mu Jezus: Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to. Potem powiedział do niego: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.

Minutka ze Słowem:

jak nikt inny

Czasem gdy mój mąż wraca z pracy potrafię rozpoznać, że miał trudny dzień. Znam go. Gdy coś mnie trapi on pierwszy pyta „dlaczego jesteś smutna?”. I nawet gdy odpowiadam, że wszystko w porządku, to i tak jego czujne oko nie daje się nabrać. Wie, jak jest naprawdę. Zna mnie. Ale mimo tego, że znamy się tak dobrze, to jesteśmy tylko ludźmi. Nie zawsze potrafimy słowami opisać naszych uczuć, nie zawsze potrafimy wyrazić to, co skrywamy w naszym sercu. Nie mamy daru czytania myśli drugiej osoby i mimo ciągłego poznawania się, nie zawsze potrafimy zrozumieć drugiego człowieka. Ale jest jeszcze Ktoś, kto zna nas doskonale. Kto zna nas tak, jak nikt inny.

Jezus. Przed nim nie musimy używać wyszukanych słów, żeby opisać, co czujemy. Nie musimy mówić, że jest dobrze, gdy tak naprawdę borykamy się z trudnościami. On Jedyny ma wgląd w nasze myśli. On jedyny widzi nasze serca i bez słów potrafi nas zrozumieć. On znał nas, zanim my poznaliśmy Jego. Wystarczy przyjść do Niego i pokazać mu swoje serce – szczęśliwe, zasmucone lub zranione, a On wszystko zrozumie. Bo nas zna. Jak nikt inny.

Panie Jezu! Ty znasz moje serce i myśli. Wiesz kiedy jestem szczęśliwy, a kiedy potrzebuję pomocy. Dziękuję Ci za Twą nieustanną obecność i proszę Cię, byś każdego dnia umacniał mnie Twoją Miłością.

Podpowiadają Marta i Patryk Cyroń

primi sui motori con e-max