2015

30.10.2015 - kocham, więc nie muszę się bać

Piątek XXX tygodnia zwykłego

Ewangelia na dzisiaj (Łk 14, 1-6):

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. A oto zjawił się przed Nim pewien człowiek chory na wodną puchlinę. Wtedy Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: «Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie?» Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił. A do nich rzekł: «Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz nawet w dzień szabatu?» I nie mogli Mu na to odpowiedzieć.

Minutka ze Słowem

kocham, więc nie muszę się bać

„Kocham więc nie muszę się bać”, to słowa pewnej piosenki, którą często śpiewa się na różnych rekolekcjach czy czuwaniach młodzieżowych. Zastanawiałem się o czym mówi to zdanie, tak w konkrecie. W odpowiedzi pomogło mi zdanie św. Augustyna: „kochaj i rób co chcesz”. To znaczy, że miłość daje nam takie prawo, które przewyższa wszystkie inne prawa.

Kocham, więc nie muszę się bać, że skrzywdzę drugiego człowieka, bo to drugi człowiek ma być kochany. Jezus nie bał się przekroczyć prawa szabatu bo kochał. Na uwadze miał więc człowieka i jego życie.

To nie jest taka łatwa sprawa. Pamiętam, kiedy żyjąc we wspólnocie, pewnego dnia musiałem w niedzielę sprzątać pokoje, aby mogli się tam wprowadzić goście mający przyjechać w poniedziałek. Nie rozumiałem tego i wkurzałem się, że nie mogę wypoczywać w niedzielę. Dopiero potem zrozumiałem: „Jak by się czuł gość, w takim pokoju nieposprzątanym”. To była sytuacja wyjątkowa, tak jak ta w domu przywódcy faryzeuszów. Jeśli więc kocham, to prawo ludzkie nie przeszkodzi mi abym wypełniał prawo Boże – prawo miłości.

podpowiada dk. Łukasz Michalik

primi sui motori con e-max