2015

11.12.2015 - mądrość dziecka

Piątek II tygodnia Adwentu

Ewangelia na dzisiaj (Mt 11, 16-19):

Jezus powiedział do tłumów: „Do kogo przyrównam to pokolenie? Zachowuje się jak dzieci, które siedzą na placach i robią wymówki swoim rówieśnikom: <<Graliśmy wam, a nie tańczyliście , śpiewaliśmy pieśni żałobne, a nie okazaliście żałoby>>. Przyszedł bowiem Jan; nie jadł i nie pił, a mówiono: <<Opętał go demon>>. Przyszedł Syn Człowieczy; je i pije, a mówią: << To żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników>>. A jednak o mądrości świadczą jej dzieła”.

Minutka ze Słowem:

mądrość dziecka

Późnym popołudniem wracając po pracy do domu czekałam na autobus. Schowałam się za wiatą przystanku, bo dość mocno wiał nieprzyjemny wiatr. Na ławce siedział sobie pewien człowiek: buty dziurawe, kurtka potargana, zapuszczona broda, ręce brudne - ogólnie nieprzyjemna woń od niego biła... Po paru minutach czekania, obserwując zachowanie i komentarze ludzi, którzy wydali osąd i w bardzo krótkim czasie "napisali" kilkanaście scenariuszy z życia wydając jednoznaczną ocenę: menela, brudasa, itp... na przystanek przyszedł Tata z dziewczynką (ok. 7 lat), w ręce trzymała suchego rogala. Dziecko również zainteresowało się ów Panem. Kompletnie nie spodziewając się takiej reakcji, dziecko podeszło do siedzącego i zadało pytanie: "Czy jesteś teraz głodny?, odpowiedział: "Tak, dziś zjadłem tylko małe śniadanie i nic więcej nie mam". Dziewczynka zadała kolejne pytanie: "Często bywasz głodny?"- tata stał obok słuchając córki. Mężczyzna odparł: "Zazwyczaj tak, jestem często głodny". Dziewczynka: "A gdzie masz swój dom?” Mężczyzna: "Nie mam domu". Dziecko zrobiło krok do przodu oddało nadgryzionego rogala, odwróciło się do Taty i zadało pytanie: "Tatusiu zawsze uczycie mnie z Mamusią, aby pomagać ludziom, kiedy im źle, i kiedy są smutni... czy mamy coś, co moglibyśmy dać temu Panu?", tato trzymał jakiś worek z piekarni, podszedł i podarował go mężczyźnie nie zadając już żadnych pytań. Dziecko radośnie podskoczyło i podziękowało Tacie nazywając go swoim bohaterem. Tato również podziękował córce. Było widać poruszenie w jego oczach. Myślę, że nas wszystkich stojących na przystanku równie mocno to poruszyło. Tak czasem niewiele trzeba, wystarczy zaufać, tak jak to małe dziecko...

Panie Jezu, ucz nas dziecięcej ufności i prostoty, byśmy potrafili kochać każdego człowieka. Amen.

podpowiadają: Natalia i Łukasz Trafny

primi sui motori con e-max