2016

9.09.2016 - miłosierny język

Piątek XXIII tygodnia zwykłego

Ewangelia na dzisiaj  (Łk 6, 39-42):

Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata».

Minutka ze Słowem:

Miłosierny język

„Nierozważnie mówić - to ranić jak mieczem, a język mądrych - lekarstwem.”

„Życie i śmierć są w mocy języka,  [jak] kto go lubi [używać], tak i spożyje zeń owoc”

To tylko dwa akapity z księgi Przysłów poświęcone zmysłowi mowy - bożemu darowi, dzięki któremu człowiek za pomocą języka i wydawanych dźwięków może porozumiewać się z innymi ludźmi. I tak jak z każdym innym darem - tak jest i z mową - człowiek może używać jej w różnym celu (w dobrym i złym). Może nieść słowo życia i siać słowo śmierci.

Tak wiele mówimy, tak wiele wypowiadamy słów. Tyle tysięcy zdań już wypowiedzieliśmy, ile jeszcze powiemy do końca naszego życia – tego nikt nie wie?

A czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad tym: ile z tych słów było niepotrzebnych, a może wręcz szkodliwych? Czy zastanawialiśmy się kiedykolwiek: ile razy język nasz był używany, aby powtórzyć lub zasiać plotkę? Ile razy nasz język kogoś ocenił, osądził, potępił ? Ile razy był źródłem drwin i niesłusznych ocen drugiego człowieka? Ile razy służył schlebianiu, podlizywaniu się, przytakiwaniu lub budowaniu swojego ego - utwierdzaniu samego siebie w poczuciu, że jest OK, jest lepiej niż u kogoś innego ?

Panie spraw, abym umiał powstrzymywać mój język przed wypowiadaniem niepotrzebnych słów, abym nigdy nie oceniał i nie potępiał drugiego człowieka. 

Daj mi też Panie miłosierne oczy, abym umiał dostrzec dobro w każdym człowieku.

podpowiadają Renia i Andrzej Łukasiewiczowie

 

primi sui motori con e-max