Tu zaczyna się niebo II

 

Wciągnęła na siebie sweter, stanęła przed lustrem, przeczesała włosy, spięła w kok i już była gotowa do wyjścia, gdy usłyszała głos mamy:
- Agniesiu, chodź tutaj, zobacz!
Dziewczyna po chwili była już w salonie. Mama z zachwytem zaczęła jej opowiadać o interesującym ją programie naukowym, który emitowano właśnie w telewizji:
- Mówię ci, kochanie, musisz to obejrzeć! To program o siedmiu cudach świata. Jednym z nich był posąg Zeusa w Olimpii. Wyobrażasz sobie, że miał on w sumie około 12 metrów wysokości?! Ta rzeźba była tak ogromna, że świątynia wydawała się dla niej za mała, do tego stopnia, że gdyby Zeus wstał z tronu, rozsadziłby ją swoimi ramionami... I to jeszcze nie wszystko: części jego ubioru i włosy były ze złota, a gołe ciało z kości słoniowej! A sam jego tron sporządzono z cedru i hebanu oraz dużej ilości kamieni szlachetnych...
- To faktycznie ciekawe - odpowiedziała w zamyśleniu Agnieszka.
- O! Spójrz, kochanie, reklamy się skończyły! - zawołała podekscytowana mama.
"Świątynia Artemidy w Efezie, jako kolejny cud świata, była ogromna i równie piękna. Miała blisko 110 metrów długości oraz 55 metrów szerokości. - mówił lektor - Otoczona była lasem kolumn, po dwa rzędy z każdego boku: 20 w rzędach bocznych, a 8 w pojedynczych rzędach: przednim i tylnym. Wszystkie one miały aż 18 metrów wysokości, czyli mniej więcej tyle, co pięcio- lub sześciopiętrowy blok..."
Dziewczyna nie słuchała już dłużej programu. Pożegnała mamę i wyszła z domu. Kwadrans później uklęknęła w ławce pobliskiego kościółka, gdzie na ołtarzu wystawiony był Najświętszy Sakrament.

Mało kto w dzisiejszych czasach wie, że prawdziwy Cud Świata ma zwykle około 60mm wielkości i 1mm grubości.

"Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją." (Mt 13, 44-46)

Dominika Skurzok

 

primi sui motori con e-max