Skip to main content

DAR SPOTKANIA – Ania

AniaK1

Do duszpasterstwa pierwszy raz przyszłam w pewien październikowy poniedziałek na kolację, po dokonaniu na mieszkaniu odkrycia, że lodówka sama się nie uzupełnia. To było na pierwszym roku studiów, czyli ponad cztery lata temu. Dużo się od tego czasu minęło i dużo się zmieniło, jak również wiele dobra mnie spotkało w DARze. Na początku bałam się zaufać, nie znałam tam nikogo i byłam trochę nieśmiała, ale poczułam tam rodzinną atmosferę i taką wolność. Początek był dla mnie trudny nie tylko w wspólnocie, ale i w odnalezieniu się w całkiem nowym otoczeniu i mieście. 

Continue reading

DAR MŁODOŚCI – ks. Łukasz

ks.łukasz1

Moja przygoda z D.A. Resurrexit zaczęła się dwa lata temu, kiedy to pewnego dnia zadzwonił do mnie ks. bp Andrzej Czaja i zaprosił na rozmowę, czy mógłbym i czy bym chciał zostać akademickim duszpasterzem. W mojej głowie nie było wcześniej ani takich marzeń, ani tym bardziej planów. Na czym polega duszpasterstwo i czym zajmowali się duszpasterze to jakoś widziałem, słyszałem o tym, ale mnie to nie dotyczyło. Po zasięgnięciu rady przyjaciół przyjąłem propozycję, aby zostać duszpasterzem DAR.

Najpierw poznawałem miejsce i studentów, uczyłem się tego co znaczy być duszpasterzem akademickim. Miałem wtedy 31 lat i jakieś swoje doświadczenie życia, kapłaństwa, duszpasterstwa… Największym jednak dla mnie Darem, który odkryłem w Resurrexit jest młodość!

Continue reading

DAR MIŁOŚCI – Ania

AniaL1

W moim życiu nasze duszpasterstwo pojawiło się w 2018 r. Na jednym z czuwań dekanalnych w Kamieniu Śląskim, na którym pojawiłam się spontanicznie z przyjacielem, poznałam księdza Łukasza, od którego dowiedziałam się o duszpasterstwie w Opolu jako pierwszego. Za niedługo, bo w październiku, zagrałam na rekolekcjach na dobry początek, które zorganizowane były na rozpoczęcie nowego roku akademickiego. W zimie uczestniczyłam w weekendzie Alpha na Górze Św. Anny, też muzycznie (pamiętam jak wtedy jeździłam tam chyba z 3 razy dziennie, bo „mam dużo pracy w domu”). Później jakoś też muzycznie byłam w coś zaangażowana i tyle. Bywałam w duszpasterstwie, przyglądając się tylko biernie, jak to wszystko działa, jacy są tam ludzie i zastanawiając się w nieskończoność, czy może to by było miejsce dla mnie. Podjęłam decyzję, że chcę aktywnie uczestniczyć w życiu DARu na końcu października 2019 r. Wtedy pamiętam, jak przyszłam na moją pierwszą mszę, nie czując się jakoś bardzo obco, bo przecież bywałam tam już kilka razy i właśnie wtedy zapytali mnie, czy bym chciała zagrać na mszy, bo nie ma nikogo w sumie. Niedługo potem zrodził się pomysł w głowie: „Dlaczego by nie stworzyć jakiegoś zespołu muzycznego w duszpasterstwie?”. I tak oto DAR stał się dla mnie darem.

Continue reading

Christus vivit „Czułość i pokora Ojca. Młode serce”

Agata swiadectw CV

Wybierając ten fragment CV, myślałam o tym długim procesie, przez który Bóg mnie prowadzi oraz o momencie tu i teraz, w którym dotyka na nowo mojego serca. Z Panem Bogiem chodzę tą naszą wspólną drogą 23 lata, ale tak bliżej i świadomiej od 8 lat, od momentu, kiedy doświadczyłam jego wielkiej namacalnej obecności, bliskości i miłości, a właściwie był to moment kiedy ją przyjęłam i zobaczyłam tą łaskę, którą przecież nieustannie mi dawał od momentu urodzin. Tak się dzieje co jakiś czas, gdy znowu odwracam mój wzrok, a On znowu otwiera mi oczy i uświadamia jaką jestem obdarowaną szczęściarą. Dostaje wtedy po głowie, ale z wielką czułością i miłością. Taka lekcja pokory i świadomości, że On jest ukochanym Ojcem, który daje wszystko, a fundamentem tej Jego miłości jest pokora. Niedawno byłam na rekolekcjach u sióstr Zawierzanek, gdzie ponownie mogłam otworzyć swoje uszy i serce na Jego słowa, w ciszy cierpliwie słuchać. Znów przylgnąć do Niego. Zobaczyłam tam jak Bóg od jakiegoś czasu mnie bardzo urealnia. Moja wiara nie jest wiarą od modlitwy do modlitwy, od rekolekcji do rekolekcji, od emocji do emocji, ale staje się coraz bardziej wiarą życiową, w której chodzę sobie z Bogiem, a on systematycznie mnie wychowuje, oczywiście przez swoje słowo i modlitwę, ale równie mocno przez KONKRETNE SYTUACJE ŻYCIOWE, spotkania, które nie zawsze są przyjemne, ale uczą bardzo wiele.

Continue reading

Christus vivit „Jezus czuwający”

Szczepan swiadectw CV 1536x864

Odkąd pamiętam w moim domu rodzinnym chodziło się do kościoła. Zawsze w niedziele, a gdy zostałem ministrantem (w wieku dziecięcym) również w tygodniu. Na początku rodzice bardzo pilnowali abym chodził na podjęte służby, a z czasem sam zacząłem tego pilnować. Jednak służba, którą podejmowałem nie wypływała z serca. Wielokrotnie pytałem siebie po co mam iść na służbę albo w ogóle do kościoła. Nawet gdy dostawałem odpowiedź od drugiego człowieka, nie wpływała ona do mojego serca. To była pewna dawka wiedzy, która mówiła, że tak się robi lub, że warto tak robić. Moja, w pewnym sensie wegetacja wiary trwała do 21 roku życia. Oczywiście przez te lata zdarzały się wzloty i upadki pod względem zaangażowania w szeroko rozumiany Kościół i wspólnotę Kościoła, jednak nie ważne co, dalej trwałem w mojej posłudze jako ministrant. Gdy miałem 21 lat doświadczyłem żywej obecność Boga w moim życiu.

Continue reading