O odwadze w pokoju serca - Jacek

Pamiętam jak rok 2023 zaczął się dla mnie zupełnie inaczej niż zwykle i nie zdając sobie z tego sprawy było to niejako pierwiosnkiem nadchodzącej wiosny mojego życia. Zostałem zaproszony przez kumpla na Ewangeliczne Rozliczenie na Górę Świętej Anny i przyjmując zaproszenie spędziłem tam sylwestra. Był to inny początek roku, gdzie zwykle wolałem zostawać w domu i spędzać czas z Rodziną co dla introwertyka jakim jestem było wygodniejsza opcją. Z perspektywy czasu nie bez powodu przywołuje to wydarzenie bo myślę ze było zaczynem, które pociągnęło za sobą kolejny krok. Niedługo później pewnego dnia przeglądając sobie relacje z Instagrama natknąłem się na informacje o inicjatywie, która odbywa się w Opolu jaką jest Msza Święta o Dobrego Męża i Żonę. Początkowo sceptycznie podchodząc do tematu, znalazłem w sobie odwagę aby w drugi piątek miesiąca stycznia pojechać wieczorem do Opola. Pamiętam jak szukałem drogi gdzie odbywa się Msza Święta i pytając zostałem pokierowany do dziś już mi bardzo bliskiej i znanej piwnicy Duszpasterstwa Akademickiego Resurrexit.
Tam po skończonej Mszy Świętej dla mojego wielkiego zaskoczenia było jeszcze świąteczne dzielenie się opłatkiem a następnie taneczna integracja. Wahałem się czy zostać czy może pojechać już do domu ale jednak powiedziałem sobie, ze zostanę. I było warto! Pod koniec kiedy już miałem się zbierać do domu zatańczyłem z dziewczyną, z Kasią, która opowiedziała mi trochę o Duszpasterstwie Resurrexit, przedstawiła tygodniowy plan i zaprosiła mnie abym przyszedł w poniedziałek do DARu. W poniedziałek oczywiście pojawiłem się w Duszpasterstwie i od razu dostałem misję aby przeczytać modlitwę wiernych. Nie wiedziałem i nie przypuszczałem, że będzie to wielki i piękny początek przygody z tym miejscem a przede wszystkim początek wielu przyjaźni. Pochodząc z małej wioski nawet nie wiedziałem co to „Duszpasterstwo” a mówiąc moim Rodzicom gdzie jeżdżę w każdy poniedziałek, pytali a co to w ogóle jest Duszpasterstwo. Byłem wtedy studentem zaocznym pracującym na pełen etat w tygodniu a weekendami studiując, gdzie DAR był dla mnie odskocznią od obowiązków a w szczególności miejscem spotkania i budowania trwałych przyjaźni z innymi. Co najważniejsze DAR stał się dla mnie również miejscem dalszego poznawania miłości Boga, przyjęcia do serca tego, że ON jest zawsze bliski oraz miejscem gdzie swobodnie mogę wyrazić swoje emocje. W tym miejscu poczułem otwartość do głębokich rozmów, do wymiany podobieństw i różnic z rówieśnikami, do zrozumienia jak ważne jest budowanie zdrowych i dobrych relacji w życiu i uczenia się wdzięczności w codzienności. Dziś mogę powiedzieć, że jestem ogromnie wdzięczny że Pan Bóg postawił w mojej młodości to Duszpasterstwo, tych ludzi, te doświadczenie wspólnoty i to, że są budowane relacje, w których można być sobą i się rozwijać. Dziękuję!
Jacek