#JednoSłowo

Czytaj więcej...

Czy jedno słowo to wystarczający pokarm dla serca człowieka na cały dzień. Przecież za jednym słowem tak niewiele się kryje, w słowotoku który do nas dociera każdego dnia, jedno słowo wydaje się być niewystarczjące, jest jak ziarnko piasku na pustyni. 

Kilkanaście lat temu, byłem z przyjaciółmi w Taize, tej malutkiej wiosce w Burgundii we Francji. Tam prócz pięknego śpiewu i atmosfery modlitwy, spotkałem się z ikoną Pana Jezusa z Przyjacielem (patryjarchą Menasem). Na tej ikonie Pan Jezus trzyma na swoim ramieniu Księgę Życia - Ewangelię, a stojący obok menas ma w ręku tylko mały zwój. Zastanawiałem się długo dlaczego tak jest. Jedno z tłumaczeń, które gdzieś wpadło mi w ręce było takie, że pierwsi chrześcijanie nosili ze sobą zwoje na których mieli zapisane jedno słowo, jedno zdanie z Ewangelii, którym starali się żyć na codzień. To było ich jakby życiowe motto. Tak niewiele, żeby żyć dobrze... jedno Słowo wystarczy.

O ile tylko czas pozwoli, każdego dnia jedno Słowo, które łatwo zapamiętać i łatwo rozważać przez cały dzień... aby Go spotkać.

ks. Marcin Cytrycki

fot. Wikipedia.com

Rodzina

Czytaj więcej...17 grudnia

Co roku w tym dniu czytamy rodowód Pana Jezusa. Kilkanaście dziwnie brzmiących, trudnych do wymówienia imion ludzi, których historii życia właściwie nie znamy. Są tam imiona tak szacowne jak Dawid czy Salomon, których doskonale kojarzymy, ale są też tacy, o których nie wiemy nic. Wśród tych imion, kilka kobiet, o średniej jak na tamte czasy reputacji. Ludzie piękni i dobrzy, zasłużeni dla swego narodu, ale także głupcy i szubrawcy, o których mało kto chce pamiętać. Gdyby to był nasz rodowód, to pewnie niektórych próbowalibyśmy pominąć...

Lampa

Czytaj więcej...Piątek III tygodnia adwentu

Niezapomniane doświadczenia co roku daje mi liturgia światła Wigilii Paschalnej. Do kościoła pogrążonego w mroku wnoszony jest paschał – symbol Chrystusa Zmartwychwstałego. I płomień tej jednej świecy potrafi rozświetlić mrok świątyni. I jeszcze śpiew z setek gardeł: Radosna Światłości, prawdziwa jedyna Mądrości, Jezu Chryste, Panie nasz! Zostaje to na długo w sercu.

Pozory

Czytaj więcej...Wtorek III tygodnia Adwentu

Pozory mylą. Piękne słowa, obietnice, wizje i plany nie zawsze przekładają się na konkret. Bardzo często okazuje się, że na tych pięknych słowach się kończy, a człowiekowi zostaje tylko poczucie porażki i zawodu. Ile takiego pozoranctwa jest jeszcze w moim życiu? Ile marzeń i wizji, które na zawsze pozostaną pustymi słowami? Ile pięknych pragnień i planów, które rozbijają się o moje lenistwo czy egoizm. Ile dobra, która leży odłogiem w moim sercu.

Trzcina

Czytaj więcej...Czwartek III tygodnia Adwentu

Kilka lat temu toczył się zażarty bój ekologów protestujących przeciw budowie obwodnicy Augustowa. Miała ona przebiegać przez tzw. Meandry Rospudy. Za sprawą owej ekologicznej awantury sławę zyskały spływy kajakowe Rospudą, której ujście stanowią owe meandry. Nie omieszkaliśmy i my wybrać się „z ekipą” na tę rzekę, by poznać jej walory. Od tego czasu gdy słyszę hasło „trzciny” to myślę właśnie o Rospudzie, ogromnych hektarach trzcin.

Potwierdzam. W tym morzu trzcin rzeczywiście jest całe mnóstwo różnych stworów (szczególnie naszą uwagę przykuwały szerszenie). Jednak przepłynięcie owych meandrów jest istną udręką dla kajakowej braci. Wśród tego morza trzcin i sitowia nietrudno się zgubić. Niby tylko takie zwykłe trzciny, podatne na najlżejszy podmuch wiatru, a jednak w takiej ilości powodują, że łatwo stracić właściwy kierunek.

Cierpliwość

Czytaj więcej...Poniedziałek III tygodnia Adwentu

Dzisiejsza technika przyzwyczaja nas do tego, że wszystko mamy na „jeden klik”. „Klik” i e-mail, albo wiadomość na Messengerze już jest u odbiorcy. Następny „klik” i oglądasz zdjęcia z najodleglejszych zakątków świata. „Klik” i masz podgląd „na żywo” tego, co widzą astronauci na międzynarodowej stacji kosmicznej. „Klik” i zmieniasz kanał w telewizorze… Wszystko dzieje się bardzo szybko i niezauważalnie. Gdy takie nie jest, gdy nie działa natychmiast, od razu, denerwujemy się, czujemy dyskomfort, coś nam „nie gra”.

Ten oczekiwanie szybkiego efektu przenosimy na inne dziedziny życia: na nasze relacje z innymi, na naszą relację z Bogiem, relację do samego siebie. Czytamy poradniki „jak w weekend nauczyć się angielskiego, albo poderwać dziewczynę” i oczekujemy szybkich, błyskawicznych efektów.

Posłaniec

Czytaj więcej...Środa III tygodnia Adwentu

Uwięziony Jan Chrzciciel posyła do Jezusa dwóch swoich uczniów, z nurtującym go pytaniem: Czy Jezus jest Tym, który ma przyjść, czy też innego ma wyczekiwać? Może to pytanie było wyrazem jego wątpliwości odnośnie dzieł swojego Kuzyna. Może też było obrazem jego niecierpliwości w objawieniu się Mesjasza. Do końca tego nie wiemy.
Chciałbym jednak zwrócić Twoją uwagę na tych dwóch uczniów Jana, którzy służą jako posłańcy między Janem, a Jezusem. Ich posługa może być dla nas adwentową inspiracją. 

Radość

 Czytaj więcej...III Niedziela Adwentu / Gaudete

Nie trudno się domyśleć „jednego słowa” na trzecią niedzielę adwentu – niedzielę RADOŚCI. Liturgia tłumaczy, że jej przyczyną jest bliskość Pana Jezusa, który był i jest, i który przychodzi. On jest naszą radością i pokojem.

Jakże to się kłóci z naszym doświadczeniem codzienności, gdzie tej radości jest tak mało. Dużo jest pustego śmiechu, rubaszności, ironii i kpiny, ale radości tak naprawdę jest bardzo mało. Od kilku dni Słowo Boże w liturgii Mszy św. podprowadza nas pod dzisiejszą niedzielę podając bardzo konkretne wskazówki co człowiek może zrobić, by doświadczyć tej autentycznej i głębokiej radości, by dobrze przyjąć Przychodzącego.

Podkategorie

Czytaj więcej...Jedno Słowo

Czy jedno słowo to wystarczający pokarm dla serca człowieka na cały dzień. Przecież za jednym słowem tak niewiele się kryje, w słowotoku który do nas dociera każdego dnia, jedno słowo wydaje się być niewystarczjące, jest jak ziarnko piasku na pustyni. 

Kilkanaście lat temu, byłem z przyjaciółmi w Taize, tej malutkiej wiosce w Burgundii we Francji. Tam prócz pięknego śpiewu i atmosfery modlitwy, spotkałem się z ikoną Pana Jezusa z Przyjacielem (patryjarchą Menasem). Na tej ikonie Pan Jezus trzyma na swoim ramieniu Księgę Życia - Ewangelię, a stojący obok menas ma w ręku tylko mały zwój. Zastanawiałem się długo dlaczego tak jest. Jedno z tłumaczeń, które gdzieś wpadło mi w ręce było takie, że pierwsi chrześcijanie nosili ze sobą zwoje na których mieli zapisane jedno słowo, jedno zdanie z Ewangelii, którym starali się żyć na codzień. To było ich jakby życiowe motto. Tak niewiele, żeby żyć dobrze... jedno Słowo wystarczy.

O ile tylko czas pozwoli, każdego dnia jedno Słowo, które łatwo zapamiętać i łatwo rozważać przez cały dzień... aby Go spotkać.

ks. Marcin Cytrycki

fot. Wikipedia.com