#JednoSłowo

Czytaj więcej...Jedno Słowo

Czy jedno słowo to wystarczający pokarm dla serca człowieka na cały dzień. Przecież za jednym słowem tak niewiele się kryje, w słowotoku który do nas dociera każdego dnia, jedno słowo wydaje się być niewystarczjące, jest jak ziarnko piasku na pustyni. 

Kilkanaście lat temu, byłem z przyjaciółmi w Taize, tej malutkiej wiosce w Burgundii we Francji. Tam prócz pięknego śpiewu i atmosfery modlitwy, spotkałem się z ikoną Pana Jezusa z Przyjacielem (patryjarchą Menasem). Na tej ikonie Pan Jezus trzyma na swoim ramieniu Księgę Życia - Ewangelię, a stojący obok menas ma w ręku tylko mały zwój. Zastanawiałem się długo dlaczego tak jest. Jedno z tłumaczeń, które gdzieś wpadło mi w ręce było takie, że pierwsi chrześcijanie nosili ze sobą zwoje na których mieli zapisane jedno słowo, jedno zdanie z Ewangelii, którym starali się żyć na codzień. To było ich jakby życiowe motto. Tak niewiele, żeby żyć dobrze... jedno Słowo wystarczy.

O ile tylko czas pozwoli, każdego dnia jedno Słowo, które łatwo zapamiętać i łatwo rozważać przez cały dzień... aby Go spotkać.

ks. Marcin Cytrycki

fot. Wikipedia.com

Łódź

Czytaj więcej...Czwartek 22 tygodnia zwykłego

Ile godzin musiał Szymon z towarzyszami spędzić w swojej łodzi. Tyle razy wypływał na połów. Czasem wracał z sieciami pełnymi ryb, a czasem (jak tego dnia, gdy spotkał Jezusa) z niczym. Monotonia życia rybaka z nad jeziora galilejskiego. Sześć dni pracy, szabat, sześć dni pracy, szabat itd. itd. Swoją drogą ciekawe, czy Żydzi w czasach Pana Jezusa również narzekali na pierwszy dzień tygodnia, czyli ichniejszy poniedziałek, który dla nas jest niedzielą.

Więcej

Czytaj więcej...Środa 22 tygodnia zwykłego

Rozpoczynamy lekturę Listu św. Pawła Apostoła do Kolosan. Paweł, rozpoczyna ją od dziękczynienia za wzrost i konkretne owoce życia adresatów. Ich wiara nie pozostaje tylko kwestią deklaratywną, ale w konkretny sposób przekłada się na ich życiowe decyzje i działania. A ten przykład życia chrześcijańskiego pociąga też innych, pobudza do wybrania Chrystusa jako życiowego Przewodnika.

Dziękuję

Czytaj więcej...Czwartek 21 tygodnia zwykłego

Dwa tygodnie temu, w górach zaginął ks. Krzysztof Grzywocz. Do dziś nie odnaleziono jego ciała. Dziś, w Godzinie Miłosierdzia, będziemy go żegnać we wspólnocie jego duchowych dzieci, braci i sióstr, przyjaciół. Trudno mi jest nawet pomyśleć o tej całej sytuacji.

Bracia

Czytaj więcej...Sobota 21 tygodnia zwykłego

Krótka zachęta św. Pawła do wzrastania w miłości braterskiej stanowi wstęp do dzisiejszej Ewangelii o pomnażaniu dobra, które złożył Bóg w naszych sercach. To pomnażanie dobra jest priorytetem,  o którym często mam wrażenie zapominamy. Chrześcijanin, to ktoś kto jest zaproszony do nieustannego rozwoju. Sługa, który nie pomnożył otrzymanej „kupy” pieniędzy jaką był jeden talent, został wyrzucony precz.

Naprawdę

Czytaj więcej...Środa 21 tygodnia zwykłego.

Gdy przyjęliście słowo Boże od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale jak jest naprawdę, jako słowo Boga, który działa w was wierzących. (1 Tes 2, 13)

Dla mnie osobiście to jedno z najbardziej poruszających doświadczeń, kiedy Słowo, które czytam osobiście, dotyka i porusza moje serce. Czasem głaszcze, innym razem wywraca wszystko do góry nogami. Czasem pokazuje, że jestem jak pobielany grób. Przeżywam coś danego dnia, a Słowo Boże – to „najzwyklejsze”, które słyszysz w Kościele na Mszy św. komentuje to, co się aktualnie dzieje.

Czysty

Czytaj więcej...Piątek 21 tygodnia zwykłego

Ryszard Riedel i zespół Dżem, śpiewał dawno, dawno temu song: Czerwony jak cegła, wraz z Whisky obowiązkowy repertuar wielu spotkań przy ognisku. Ale jak to zwykle bywa, zwykle nie zastanawiamy się nad tym o czym jest tekst. A tekst jest o cielesnym pożądaniu, które wręcz pali wnętrze człowieka. To jeden aspekt dzisiejszej układanki.

Moc

Czytaj więcej...Poniedziałek 21 tygodnia zwykłego

Gdy rozmawiam z ludźmi o tym, „co było na Mszy niedzielnej”, to zwykle pierwsze co słyszę, to jakiś rodzaj komentarza do wygłoszonego kazania. Że było poruszające, albo nudne, albo znowu ksiądz czytał list, albo właściwie nie wiadomo było co chce powiedzieć… To ciekawe, że pierwsze co nam zostaje w sercu, to zwykle właśnie to wrażenie po kazaniu. Choć przecież to chyba najbardziej naznaczona ludzką słabością część Mszy św. Bo każdy ksiądz głosi tak jak potrafi, albo czasem i tak jak nie potrafi.